Mirki ogarniam wesele, nie robimy tego w sali, tylko w wielkim ogrodzie, wynajmujemy namiot, podłogę itp itd.
idea jest taka, że ja z różową siedzę przy prostokątnym stole, tak jakby "pod ściana" frontem do gości, którzy siedzą przy okrągłych stołach. i teraz tak: dla mnie jest oczywistym, że z nami siedzą po bokach rodzice, dla różowej już niekoniecznie, ale ustaliliśmy, że tak będzie. Problemem są świadkowie: co z kimś gadam to każdy
idea jest taka, że ja z różową siedzę przy prostokątnym stole, tak jakby "pod ściana" frontem do gości, którzy siedzą przy okrągłych stołach. i teraz tak: dla mnie jest oczywistym, że z nami siedzą po bokach rodzice, dla różowej już niekoniecznie, ale ustaliliśmy, że tak będzie. Problemem są świadkowie: co z kimś gadam to każdy







źródło: comment_1629243851O2mfxrHVeQaAkBfHpzlA2I.jpg
Pobierz