@concord_lexington: mi było bardzo przykro po tym wszystkim, bo mnie to uświadomiło, że psychika to brutalna wręcz machina. Myślałem sobie od samego początku, że jest mi obojętne jak ona będzie wyglądać, nie nastawiałem się na nic, nie tworzyłem sobie jej wyobrażeń jak ma wyglądać, ale gdy się już spotkaliśmy to naprawdę poczułem szok. Całe szczęście znajomość jakoś sama tak się skończyła, nie wiem kto ostatni napisał, ale nie było żadnego
@Yassassin Blackpill działa w obie strony, bardzo nieatrakcyjna kobieta choćby miała kupę forsy i wspaniała osobowość często prowadzi życie kobiecej wersji incela. Wbrew pozorom takich kobiet trochę jest, sam takich wiecznie samotnych kobiet trochę znam.
@warcislaw-krzak: przykre jak zauważasz jak bardzo odstajesz od całej reszty - ja bez profilowego, reszta jakieś stylowe zdjątka jakby zdjęte z instagrama. Korzystajo z jakichś aplikacji snapchaty, cały czas na messengerze. Kilka lat starszy od reszty i już niie ogarniam tych 19 latków, jakby inne pokolenie
@sopczak: raczej tak, gdzieś czytałem, robiłem testy osobowości i wychodzi osobowość zależna.
Osobowość zależna oznacza niesamodzielność. Osoby zależne nie są w stanie funkcjonować samodzielnie, stanąć na własnych nogach, nie zdołają podjąć nawet najprostszych decyzji, potrzebują więc bliskości osoby, na której mogą się wesprzeć i która zdejmie z nich ciężar odpowiedzialności za własne życie.
Panicznie boją się samotności i porzucenia, wykazują więc nadmierną uległość. W przypadku porzucenia natychmiast wchodzą w
@sopczak: to ja zmarnowałem te 3 miesiące studenckich wakacji, dużo za dużo przesiedziałem na dupie. Miałem nadzieję na wspólne wyjścia, jedna osoba nawet obiecała mi wyjazdy w dalekie miejsca, a pojeździliśmy może z dwa razy? i na tym się skończyło. Później się tylko zmuszałem do wyjść, odkrywałem nowe miejsca, niezwykle urokliwe polskie wioski ( ͡°͜ʖ͡°) ale to nie jest to samo co jazda z
@Yassassin: Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że sam taki byłem - taki klasowy pajac. Głośny, wszystkich rozbawia, ale w gruncie rzeczy nigdy się nie mogłem odnaleźć. Także nie wrzucałbym do wora "dynamiczniaków".
Zazwyczaj byli lubiani i respektowani, bo mieli umiejętności społeczne rozwinięte na całkiem dobrym poziomie
No właśnie nie, byli lubiani, ale nie respektowani w kontakcie bezpośrednim, gdzie nie było już pajacerki. To właśnie ta maska pozwalała zakryć brak umiejętności
@oinczorniasty: o proszę, ja miałem taki okres pod koniec podstawówki i na początku gimnazjum. To był taki czas gdzie młody człowiek próbował i eksperymentował jak najlepiej się dostosować do otoczenia, do ludzi w okół. Próbowałem być takim śmieszkiem jak pisałeś, nieco 'tryhardowałem', ale całkiem nieźle mi szło. Nie zapomnę jak jedna dziewczyna powiedziała mi, że jestem zajebisty :D jak coś tam żartowałem i pajacowałem.
@RychuiPeja: nigdzie tego nie napisałeś, ale podejrzewam, że sam jesteś wzrostakiem? Jeśli tak nie zmienia to faktu, że na pewno będziesz miał łatwiej wyjść z przegrywu (jeśli masz ochotę wgl) niż ktoś poniżej Twojego wzrostu. Oczywiście to moje zdanie, mogę się mylić ( ͡°͜ʖ͡°)
Aczkolwiek dobrze ująłeś to, że wszystko zależy od lat młodzieńczych i od tego jakie masz towarzystwo oraz kto Cię wychowuje
@RychuiPeja: też się ocknąłem w tym wieku, także nic straconego mordziaty. Ogarniaj tą siłkę dalej, ale osobowość i tak najważniejsza. Próbuj zadawać się z ludźmi fajniejszymi od siebie (nie nachalnie) i bierz od nich trochę przykład.
I nie porównuj się do innych, porównuj się do siebie samego sprzed 5/10 lat. To powinno Ci pokazać, że jesteś na dobrej drodzę. Elo!
@Yassassin: Zacznij od rzymskich Stoikow Oktawiana Medytacji, pozniej pewnie Epicteta Enchiridion i w koncu Ecce Homo Nietzschego. We wszystkich trzech masz potworzona te sama mysl Amor Fati. "Love your own fate", zaakceptuj czy tam pokochaj swoje przeznaczenie.
Mozesz isc dalej i zajrzec do filozofii Zen i buddyjskiej koncepcji Samsary dzieki czemu zaczniesz traktowac swoja egzystencje, nie wazne jak plugawa i banalna, jako niezastepowalna dla funkcjonowania tego swiata. Wykladu Alana Wattsa
@Yassassin: Pieprzenie. Ludzie naczytają się takich forów, a potem jak mają trochę gorsze dni to odrazu przypisują to izotretynoinie. W badaniach nigdy niczego nie udowodniono.
Całe szczęście znajomość jakoś sama tak się skończyła, nie wiem kto ostatni napisał, ale nie było żadnego