Czasami mimo całego mojego pesymistycznego podejścia do siebie samego i w ogóle życia mam beke jak sobie pomyślę, że mam już 31 lat i w sumie nie mam żadnych planów. Nie wiem co będzie, nie planuje na dłużej niż kilka miesięcy w przód jeśli już w ogóle zdarza mi się coś planować. Wokół już się zaczyna powoli faza rozwodów, bo przecież śluby brane 3-4 lata temu to już czas najwyższy na rozwód,
@okno2137: spokojna głowa, to tylko tymczasowy lek i forma rozrywki a droga do depresji i potencjalnego magika nadal u mnie postępuje, wbicie 30 lvl dodatkowo mnie dobiło bo czuję że stopniowo zaczynam iść w stronę 40 i tyle rzeczy mnie ominęło
Nie czuje żadnej, jakiekolwiek radości z niczego ani zainteresowania do czegokolwiek. Nic mnie nie kręci, o niczym już nie potrafiłbym już opowiadać z zaangażowaniem ( jeśli kiedykolwiek potrafiłem). Zero poczucia sensu w życiu i celu.
Ja juzpo prostu chce dowegotowac do końca....
( dobrze ze nigdy nie peklowalem - przynajmniej nigdy nie było ryzyka, że te z-----e geny pójdą dalej w świat)
@bulbulator90: mnie ostatnio dobija poczucie że wszystko pędzi jak szalone, świat się dla nas nie zatrzyma abyśmy mogli grindować na spokojnie, możemy zasuwać jak roboty wiele lat i co z tego? żeby coś osiągnąć uczciwą pracą potrzeba czasu... nie chcę cię załamywać ale jak będziemy po 40 albo po 50 i się dorobimy to zyskamy pieniądze ale stracimy te najmłodsze lata... przeraża mnie #agepill
Wokół już się zaczyna powoli faza rozwodów, bo przecież śluby brane 3-4 lata temu to już czas najwyższy na rozwód,