Nie mogę nic pisać. Zobowiązałem się milczeć. Poczekam, aż odbanują mi tamto konto, jeszcze tydzień.
Będzie trochę wpisów dla dorosłych i będziemy rozmawiać tak, aby dzieci nie rozumiały. Wróć... przecież wszyscy jesteśmy dziećmi. Będą wpisy dla dzieci i będziemy pisać tak, aby dorośli nie zrozumieli.
@michno: Też kiedyś wynająłem płatne pomieszczenie na godzinę. Bez sensu. Nie dość, że nie ma gdzie siedzieć bo tylko łóżko jakieś trzeszczące, to jeszcze ja sobie rozkładam kompa, przyszła jakaś niemiła sekretarka, d--a na wierzchu, zapytała się czy zrobić mi loda, ja na to "kawa wystarczy, dziękuję", a ona że mnie p------o na łeb. Lody w pracy, lol, a jeszcze zima była.
Chce ktoś system konwersji #ebike od #nexun? Zamówiłem i na razie leży. Raczej nie będę już śmigać na dostawach, bo za gorąco nawet wieczorem, a treningi trzeba robić.
Moderacja zbanowała mi konto, podając fikcyjne powody. Żadnego punktu regulaminu nie złamałem.
Dzisiaj na spokojnie wyjaśnię, co zaszło i jaki jest plan B.
1. Żadne dane nie wyciekły do Internetu. To był bait, który kupili. Miało wyglądać groźnie. Gdybym faktycznie chciał sprzedać dane, nie pisałbym na Mirko. Gdybym cokolwiek upublicznił, już byłaby afera. Czy posiadam jakieś dane? Owszem - kod, na którym pracuję i dane klientów, z którymi piszę. Takie dane posiada każdy na
@SystemWindows: oj jak ty nic a nic nie znasz się na życiu. Wierz mi jedna jest w stanie zniszczyć ci wszystko jeżeli zostaniesz jej wrogiem a co dopiero trzy.