Chcą się spotkać. Szczerze? Zależy mi tylko na projektach i zespole, bo w firmie od dłuższego czasu źle się dzieje i brak perspektyw. Jednak to spotkanie chyba będzie polegać na straszeniu policją i sądem aniżeli na próbie dialogu. Czy z firmy, gdzie pracować to kiedyś był prestiż, zrobiło się bezduszne korpo? Zobaczymy. Sam się zastanawiam, czy walczyć o pozostanie, czy właśnie otwierają się szanse.
Jeśli będą chcieli iść na ugodę, to czy z
Wypowiedzenie po kampanii nienawiści - co dalej?
Dążyć do ugody, iść na ustępstwa, gdy dadzą szansę23.5% (4)
Odejść tak czy inaczej i założyć działalność76.5% (13)
Szansa na powrót 50%. Zobaczymy, czy chcą mnie tylko zwabić, abym grzecznie oddał sprzęt i mam się zawijać z zabawkami z biura, czy jednak rozważają kontynuację współpracy.
Niestety, wg mnie szanse 80% won, 20% zostań. Pewnie już zrekrutowali nowego.
@RapIArbuzy: Też tak mi się wydaje, że po prostu chcą sprzęt i do widzenia, a ja uległy pójdę oddać. Poległem na haśle do biosu, bo już by miał nowego właściciela.
Gdyby była opcja powrotu, to by mi nie kazali wszystkiego zwracać. Pewnie będzie tak, że rzeczy już spakowane do wzięcia i ładnie się podpisz pod wypowiedzeniem, "bo HR-y kazały". Podobno decyzja została podjęta wspólnie w kilka osób, a HR to tylko kozły
Moderacja zbanowała mi konto, podając fikcyjne powody. Żadnego punktu regulaminu nie złamałem.
Dzisiaj na spokojnie wyjaśnię, co zaszło i jaki jest plan B.
1. Żadne dane nie wyciekły do Internetu. To był bait, który kupili. Miało wyglądać groźnie. Gdybym faktycznie chciał sprzedać dane, nie pisałbym na Mirko. Gdybym cokolwiek upublicznił, już byłaby afera. Czy posiadam jakieś dane? Owszem - kod, na którym pracuję i dane klientów, z którymi piszę. Takie dane posiada każdy na
Najpierw spróbuję się dogadać. Nie mogą 3 kobiety zniszczyć mi kariery. Musi być ktoś, kto ma więcej do powiedzenia. Jeśli nic z tego - jeszcze dużo asów posypie się z rękawa.