Idę sobie chodnikiem, w ten niedzielny popołudniowy dzień, i słyszę dźwięk dzwoneczka z roweru. Odwracam się a tam wielka(dosłownie i w przenośni) #loszka napierdziela tym dzwonkiem że MAM JĄ PRZEPUŚCIĆ. Z mężusiem vel piwny brzuszek. Odwróciłem się i soczyście odpowiedziałem: Wy******lać na drogę. Nie ma tu ścieżki rowerowej a ulica po której jeżdżą obok samochody jest z ograniczeniem do 40 km/h więc wypieprzać na ulicę. Oczywiście, mężuś chciał udowodnić swoją bohaterską postawę
@Soach: SAMOTNE MATKY RUCHAJOM SIE Z ŁOBUZAMI POTEM ZACHODZOM A SEBA UCIEKA JOŁ JOŁ TO JEST OPOWIEŚĆ O PASJI I DETERMINACJI DO RUCHANIA SIĘ Z KIM POPADNIE JOŁ JOŁ
Wy******lać na drogę. Nie ma tu ścieżki rowerowej a ulica po której jeżdżą obok samochody jest z ograniczeniem do 40 km/h więc wypieprzać na ulicę. Oczywiście, mężuś chciał udowodnić swoją bohaterską postawę