Wczoraj w pewnym znanym i cenionym markecie budowlanym stoję w kolejce za jakimś maxisebixem (solara, pół kilo żelu na głowie, różowa koszulka, biały zegarek z tarczą większą od głowy sebixa itp.)
Kasjerka nabija jego rzeczy i na końcu (jak to często bywa w marketach budowlanych) pyta o kod pocztowy
Następuje dialog:
Kasjrka:
Kasjerka nabija jego rzeczy i na końcu (jak to często bywa w marketach budowlanych) pyta o kod pocztowy
Następuje dialog:
Kasjrka:




źródło: comment_z1i9b0diQcRAl00Yk4yEcfk6tptdmPbl.jpg
Pobierz