# 362 #pratchettnadzis
A potem pojawił się Młody Sam. Z początku wszystko układało się świetnie. Niemowlak był… no, jak niemowlak: bezwładna głowa, odbijanie po jedzeniu, niezogniskowany wzrok, całkowite uzależnienie od matki. Aż nagle, pewnego dnia, syn odwrócił się i spojrzał wprost na Vimesa oczami, które dla ojca błyszczały mocniej niż wszystkie latarnie świata. I w życie Sama Vimesa potężną falą wlała się trwoga. Cała ta radość, całe szczęście… Z pewnością




























źródło: comment_OXO1W5aRfAumCsqZLMfqwifzSnjOefsj.jpg
Pobierzźródło: comment_WeBr4BXUZOhHV8EsYCfvPZ1afxhgoe7G.gif
Pobierz