Być może uratowałem jeża. Jadę sobie motorkiem a tu jakiś szczur na ulicy przede mną. Bardziej z bliska rozpoznałem, że to jeż. Chyba się bardzo przestraszył, bo kompletnie zanieruchomiał gdy się zatrzymałem. Z naprzeciwka jechał samochód. Zatrzymał się przed tym jeżem po czym go wyprzedził i pojechał dalej. Zsiadłem, wziąłem go na ręce i zaniosłem na tą stronę drogi, w którą zmierzał i zostawiłem w trawie. Mam nadzieję, że sobie pójdzie boczną,

czerwony_ptak









