niemoc po prostu rozbraja. siedzę trzeci dzień przed kompem i lurkuję z nadzieją, że ten horror się skończy. mnie siedzącemu w ciepłym domku w wolnym kraju bez wojen jest ciężko na te wydarzenia patrzeć. brak skupienia, zawalanie obowiązków. nic tylko obserwacja. Jedyne co pozostaje to wsparcie finansowe, zbiórki żywności, potrzebnych rzeczy i nadzieja, że Ukraina dokona niemożliwego i zatrzyma oprawców. Tylko to pozostaje. Wstyd mi mimo tego, że nie mam jak inaczej

PrenATAl via iOS









