Mój pies nie jest najmądrzejszy (już nie pamiętam, kiedy ostatnio wygrał ze mną w szachy), ale gdy święta, wigilia i mówienie ludzkim głosem, to zawsze palnie coś obrazoburczego. W zeszłym roku upierał się, że Bóg wcielił się nie tylko w człowieka, ale też w gołębia (coś tam z chrztem i Duchem Świętym), więc czy nie należałoby mówić, że Bóg jest częściowo człowiekiem i częściowo gołębiem? Nie wiem, jak on to robi, ale
Piszę na gorąco, jeszcze mi serce wali. Chciałem sobie ugotować parówki przed wyjściem do #pracbaza, więc gotuję wodę i wrzucam (jakieś tam najtańsze typu "pies zmielony z budą 100%, bo hajs na prezenty poszedł i bieda). Ustawiłem czas na parę minut i poszedłem przejrzeć mirko. Wracam, patrzę do gara, a tu pusto. Znaczy, sama woda się gotuje, parówek nie ma. Mieszkam sam.
Wyszedłem do pracy głodny, z niemałym mindfuckiem w
I TO JEST PROSZĘ PAŃSTWA KRAKUS. NIE POWIE JAK CZŁOWIEK NA DWÓR, TYLKO UPIERA SIĘ PRZY SWOIM UPOŚLEDZONYM "NA POLE" I ZA NIC NA ŚWIECIE NIE PRZYZNA SIĘ, ŻE NIE MA RACJI, TYLKO BĘDZIE SIĘ UPIERAŁ JAK J----E STANY ZJEDNOCZONE PRZY TEMPERATURZE W FARENHAJTACH. JA P------E JAK ZAGAZOWANYM PRZEZ SMOG TRZEBA BYĆ BY NIE MÓC UZNAĆ GŁOSU ROZSĄDKU TYLKO UPIERAĆ SIĘ PRZY JAKIMŚ UPOŚLEDZONYM REGIONALIŹMIE. UDAŁO SIĘ UCYWILIZOWAĆ ŚLĄSK, UDAŁO SIĘ P--------E