Dzień czwarty. Był pochmurny. Przesiedziałem cały u kolegi. Właściwie to u rodziców kolegi, bo jego samego nie mogło być. Prawie cały przegadałem z jego mamą a czuję, że ta rozmowa mogłaby trwać jeszcze kilka dni. A może i to byłoby mało? Poszedłem na spacer nad Pisą gdzie chodząc łąkami skoszonymi i nieskoszonymi, słuchałem albumu Kristen - LAS a potem iść przestałem, usiadłem na brzegu i słuchałem dalej przez kilka utworów. Później wstałem

Patrick_Rowerovsky via Android



