@smolldaisy: banalnie proste - pobaw się w faceta. Weź swoje racjonalne top oczekiwania, obniż je o 20%, a potem przejdź do aktywnego okazywania zainteresowania. Bez odwalania pajacerki - zakres wiekowy - z 10 lat w przód i jakieś 3 w dół. Pomogłem?
@smolldaisy: to chyba w tym problem... Jest szerokie spektrum pomiedzy desperacją i połączoną z nią pajacerką, a górnolotnymi wymaganiami. Ja polecam każdemu ułożyć sobie w głowie najpierw obraz i stosunek do siebie a dopiero potem szukać kogoś. Każdy ma wady, każdy ma zalety - wymagasz czegoś lub oczekujesz czegoś od kogoś - zapłać za to. Nie ma nic za darmo. Czasem warto ryzykować, nie warto jednak sie przejmować. Wiesz w
@smolldaisy: ale dalej właściwie nie określiłaś czego tak naprawdę chcesz - bo to że nic o tobie nie wiemy to akurat pomijalna sprawa. Określ problem i oczekiwania.
@smolldaisy: problem jest prosty - czegoś chcesz (dalej tego nie nazywasz po imieniu) i kimś jesteś (też nic nie wiadomo o tym). Jak ci tak źle to parę gorzkich słów - zbierasz baty za anonimowe kobiety co były gdzieś tam przed Tobą w życiach randomowych facetów i tyle. Wąż zżera własny ogon. Przykro mi. Może jesteś fajną osobą która troszkę w to nie umie. Może nie masz wysokich wymagań (tu
@smolldaisy: wiek, status, pozycję życiową, sylwetkę, przekonania, poglady polityczne i społeczne, historie chorób w rodzinie ( ͡°͜ʖ͡°) wszystko. Nie podajesz nic..trochę jak zapytanie w Google "boli mnie głowa" - przemęczenie albo rak mózgu.
@smolldaisy: i żeby było to jasne - jeśli się zdecydujesz to będzie gięcie metalu na zimno. Wyciągałem z przysłowiowego g... już tyle osób że niczym mnie nie zaskoczysz, a i ja nad niczym się nie będę rozczulał
Co jakiś czas widzę na wykopie jakieś posty z pod tagu #antynatalizm ,ostatnio żywiołową dyskusje powoduję ten screen z grupki odnośnie porad prawnych w których gość żali się że dziewczyna go oszukiwała,nie stosując antykoncepcji w postaci tabletek.Dam wam w tym momencie złotą radę.Mianowicie jeśli nie planujecie w najbliższej przyszłości dziecka,a mimo tego partnerka zaczyna silnie nalegać to zakończcie ten związek jak najszybciej.Ona zawszę będzie górą jeśli postawi na swoim.Największy czerwony
@neXes: polityka stada. Gdyby nie szeroko pojęta cywilizacja to by tak to właśnie działało. Jest okres "wylęgu" i tyle. Takie uwarunkowanie, moja matka lat temu milion opowiadała że miala taki okres że dzieciaka to by dosłownie zeżarła tak chciała następne . A miala już dwa. Nie mi oceniać choć sam się kiedyś wkręciłem w to tak że jako facet o bzykaniu myślałem juz w kontekście konkretnej różowej bardziej w kontekście
#anonimowemirkowyznania Byłem w związku z dwiema różowymi. Obie miały podczas trwania tych związków najlepszego przyjaciela z którymi miały codzienny kontakt. Oczywiście po rozstaniu ten najlepszy przyjaciel stawał się ich nowym chłopakiem. Nigdy nie byłem zazdrosny o te przyjaźnie no bo po co? Ale teraz zaczynam mieć coraz bliższe relacje z pewną różową która też ma najlepszego przyjaciela i coraz bardziej zaczynam być o niego zazdrosnym. Aż tak niezdrowo zazdrosnym :(
@Rienale: z doświadczenia czysto życiowego, zaśmiewam się z tego komentarza do pożygu. Naprawę? Ząbki czy pare kilo? I w jednym i drugim (oraz trzecim, czwartym i sto dwydziestym piątym) kryterium wyłapuję czysty absurd. Każdemu facetowi podoba sie to co ma e swoim guście ale te dwa przytoczone przyklady to jakiś śmiech na sali. Sam bylem zaangażowany emocjonalnie w dziewczynę kiedyś która koło slim fit to najbliżej była stojąc w markecie
@Rienale: tak, oczywiście czysty desperat ( ͡°͜ʖ͡°) perfekcyjna mina wciąż zostaje miną, a że jestem w wieku w którym mam już świadomość że samo chciejstwo nie wystarcza... Widoczne dalsza dyskusja jest zbyteczna. Życzę więc milego wieczoru i powodzenia
Słuchajcie Mirki, jestem z dziewczyna jakiś czas, kocham ja a ona mnie, z tym ze ma strasznie zryta psychikę po po poprzednim związku, ze boi się ze przytyje, ze są ładniejsze od niej, ze teraz mało zarabia, a ja chciałbym podróżować i jej obawy dotyczą się tego ze ja z jakiś względów zostawię, cały czas mi mówi ze się boi tego, ale chce żebym był szczęśliwy. Trochę jej pomogłem wyjść z toksycznego
@BillyBalanga: jesteś chłopie zapewne tzw "plastrem". Bez złośliwości. Naprawisz wkładając masę energii i inwestycji, a na koniec "ozdrowiona" panna sprzeda ci przysłowiowego lacia na ryj. Nie mówię żebyś rzucał to w diabły ale w tej sytuacji jeśli nie jesteś jakimś pato to warto mieć z tyłu głowy to że kobiety nie działają jak faceci i to że TOBIE coś się wydaje nie znaczy że druga strona też tak to postrzega.
@BillyBalanga: sprzedam ci przypowieść o ciastkach :p przez sto dni będziesz dawać po jednym ciastku dziennie kobiecie, a ona bedzie je zjadać. Dzień za dniem... Po stu dniach zadane zostanie pytanie: ile masz ciastek? Kobieta odpowie - jedno. Ty odpowiesz - zero, ale dałem ciastek 100 komuś na kim mi zależało. To jest problem postrzegania inwestycji. Im więcej będziesz pompował w kobietę z problemami, naprawiał jej problemy tym bardziej jestes
Chyba dziadzieje, albo dorastam. Mam 26 lat od dwóch tygodni i sobie uświadomiłem że to już czas żeby na poważnie myśleć o założeniu rodziny. Coraz bardziej przekonuję się do tego, że chciałbym po pracy wrócić do żony i bawić na kolanach dziecko.
Tak mocno włączył mi się instynkt ocjowsko - mężowski że aż mnie skręca w brzuchu xD To normalne w tym wieku? To przechodzi? #zwiazki
@p0lybius: jak nie daj Boże znajdziesz sobie jeszcze taką co w twoim mniemaniu nadaje się na żonę i matkę to już w ogóle padaka. Ja tak miałem, do stanu takiego że już nawet sobie zracjonalizowalem drugi etat i bawienie dzieciaka kosztem życia. Szczęśliwie potencjalna żono-matka tak mocno mi swoimi decyzjami wytłumaczyła, że to nie to, że teraz to emocjonalne przywiązanie i podobne myśli mam ale do tostera - bo jeszcze
Powiem Wam szczerze, że jedynymi osobami, które są winne tego jak rynek matrymonialny wyglada, to wlasnie faceci.
Jak widze z kim moje byle sie zwiazaly, to rece opadaja. Ci faceci im pozwalaja na wszystko. Wcale im sie nie dziwie, ze coraz bardziej podporzadkowuja sobie tych chlopakow, bo te ziomki (z perspektywy fb wygladaja na poczciwych dobrych gosci) pozwalaja sobie coraz bardziej wejsc na leb. #niebieskiepaski #rozowepaski #zwiazki
@Lefty: nie do końca, to tylko proces pełzajacy - jedna strona przyjęła za słuszne dawanie ciut więcej niz konkurencja, a w drugiej obudziła się świadomości że należy im się więcej. Mija ok 25 lat i mamy to co mamy. A przyrost u jednej i drugiej strony, nie oszukujmy się, jest logarytmiczny.
@Jamniki2: jeżeli inwestycja polega na ładowaniu całego wysiłku w relację, to wpada się w tor prowadzacy do rozpadu związku. W większości przypadków to kobieta będąc w relacji zachowuje pewien balans inwestycyjny, częściowo kierując uwagę na siebie, a częściowo na związek. W takim przypadku po czasie okazuje się że babka poszła do przodu, a facet albo stoi w jej oczach w miejscu albo nawet się cofa. Z punktu widzenia faceta wszystko
@CamusVevo: ale tego nikt nie podważa bo jak sam twierdzisz to zawsze tak wyglądało. Tylko że ze starania się zrobiło się żebranie i to nie z winy kobiet.
@Kodzirasek: kobiety są jak program poszukiwania życia na marsie - niby znasz zasady a one i tak wywrócą to do góry nogami. Nie ma co trącić sił na próbę zrozumienia tej logiki. Tej logiki (męskiej) tam nie ma. Jest tylko żywioł, mniej lub bardziej debilny ale to inna historia
@jojac70: ekstrapolacja dalej w modzie. Nie będę się wybielać dla potrzeby dyskusji - sam dokonałem zorganizowanej zdrady różowej. I bylo mi z tym dobrze. Czy dostalem za to karę, oj tak. Taką że za przeproszeniem z podziękowaniem cmokałbym pierscionek. Ale mimo to przytoczoną statystykę bym nie ekstrapolował na ogół .pomijając fakt podstawowy że żeby zdradzić to w ogóle trzeba być w związku a to już niestety mocno wskazuje dla facetów
@Pozytywny_gosc: no i to chodzi żeby nie być zero-jedynkowym. Tylko trzymać pewną wewnętrzną ramę. Wiele miałem w swoim życiu kobiet za które dalbym łeb. Dziś wiem ze duza część jest tego nie warta. Niby to jest ten sam gatunek ale tak jakoś... No nie zawsze warto inwestować. A zwiazek to jednak inwestycja i to nie tylko emocjonalna a głównie czasowa (bo zdechniemy, przykra prawda). Ogólnie stoję na stanowisku że jako