Cześć, zwracam się do Was z prośbą o poradę - wczoraj zrobiłem życiówkę na Półmaratonie Warszawskim z czasem 1:28:35 (debiut robiłem w sierpniu zeszłego roku z czasem 1;34;35) - odczucia bardzo pozytywne, zwłaszcza, że czuję, że pobiegłem bardzo mocno, ale nie żyłowałem na 100%, śr.HR wyniósł 166 bpm, a ostatnie tygodnie walczyłem z przemęczeniem sporym z uwagi na sporą liczbę treningów, dzisiaj dzień po biegu czuje się świeżutko. Zastanawiam się teraz, czy
czy nie iść za ciosem i spróbować podejść pod złamanie trójki w maratonie za 3 tygodnie w Łodzi.
@Ostry97: moim zdaniem nie bardzo. Ten wynik z półmaratonu raczej nie wróży szans na złamanie 3h w maratonie, a najbliższe 3 tygodnie to powinny być regeneracyjne (schodzenie z intensywności), a nie żeby jeszcze coś wypracować. Raczej za cel obrać jakiś maraton jesienny, teraz dać sobie miesiąc-dwa odetchnięcia i w czerwcu ruszyć z
@Ostry97: moim zdaniem nie bardzo. Ten wynik z półmaratonu raczej nie wróży szans na złamanie 3h w maratonie, a najbliższe 3 tygodnie to powinny być regeneracyjne (schodzenie z intensywności), a nie żeby jeszcze coś wypracować.
Raczej za cel obrać jakiś maraton jesienny, teraz dać sobie miesiąc-dwa odetchnięcia i w czerwcu ruszyć z