mamusia dała na święta blachę ciasta, czekolady itd., dzielnie walczy żeby synek nie wyglądał zniewieściale tylko nabrał masy, ciekawe czy jej się uda 🤔 #przegryw
@uwusny_przegrywek No trochę to rozumiem, mam podobnie. Ew. aktywności, które są z poziomu domu do zrobienia, przez co tańsze i zajmujące mniej czasu, a pozwalające na odrobinę usportowienia i uzyskania sprawności. Bieganie czy trening z masą ciała ogólnorozwojowy. Wiadomo shreded nie będziesz, ale do 7/7.5 można się podciągnąć.
@uwusny_przegrywek Czyli jakiś taki MultiSport? To tak to tak kieszeni nie obciąża jak normalny karnet. Ja tak dwa lata temu chyba pół roku opłacałem dopłatę do MultiSporta, z którego nie korzystałem, bo liczyłem że skorzystam xD Żeby nie było że zniechęcam od siłowni, rozumiem że jak są problemy to ciężej, tak tylko rzucam do przemyślenia :3 Nie grałem nigdy w beatsabera, ale średnio 130 tętno, brzmi jak faktycznie niezły wysiłek :o
#seriale Od tak dawna słyszałem o doctor who ale jakoś zawsze mnie odrzucał. Ostatnio widziałem jakieś shorty z weeping angels i mnie zaintrygowało. Spróbowałem wg poleceń zacząć od dziewiątego doktora, ale nie da się go oglądać. Widzę ze go elimunuja po 13 odcinkach ale ciągłość fabularna pomiędzy obydwoma doktorami chyba wymaga żeby mimo wszystko przemęczyć się z dziewiątym? Co robić?
@omnipotentmasterofnone W sumie ja zawsze na start polecałem żeby zacząć od 3. sezonu. Potem ew. wrócić można, ale przynajmniej tych najgorszych wizualnie odcinków już nie ma. Wiadomo, że zawsze fabularnie coś stracisz z ciągłości, ale to będę raczej nawiązania a nie że będziesz miał wielką lukę
@omnipotentmasterofnone Drugi sezon vs Pierwszy to jest niebo a ziemia jeśli chodzi o jakość. Historie też są lepsze, chociaż są też takie strasznie fatalne. Jakbyś chciał zachować ciągłość fabuły i nie pomijać perełek z 2. sezonu (bo są jak 4,8,9) i jednak ten 2. obejrzeć, to poleciałbym po prostu skipnąć 7,10 i 11 (bo to dramat) może też 2. Te efekty to do 5. sezonu cały czas rosną, do takich naprawdę
AEEEEEEEEEE
#gownowpis