#seriale Od tak dawna słyszałem o doctor who ale jakoś zawsze mnie odrzucał. Ostatnio widziałem jakieś shorty z weeping angels i mnie zaintrygowało. Spróbowałem wg poleceń zacząć od dziewiątego doktora, ale nie da się go oglądać. Widzę ze go elimunuja po 13 odcinkach ale ciągłość fabularna pomiędzy obydwoma doktorami chyba wymaga żeby mimo wszystko przemęczyć się z dziewiątym? Co robić?
@omnipotentmasterofnone W sumie ja zawsze na start polecałem żeby zacząć od 3. sezonu. Potem ew. wrócić można, ale przynajmniej tych najgorszych wizualnie odcinków już nie ma. Wiadomo, że zawsze fabularnie coś stracisz z ciągłości, ale to będę raczej nawiązania a nie że będziesz miał wielką lukę
@omnipotentmasterofnone Drugi sezon vs Pierwszy to jest niebo a ziemia jeśli chodzi o jakość. Historie też są lepsze, chociaż są też takie strasznie fatalne. Jakbyś chciał zachować ciągłość fabuły i nie pomijać perełek z 2. sezonu (bo są jak 4,8,9) i jednak ten 2. obejrzeć, to poleciałbym po prostu skipnąć 7,10 i 11 (bo to dramat) może też 2. Te efekty to do 5. sezonu cały czas rosną, do takich naprawdę
@dodi-lukebakio Samoakceptacja ogólnie jest przydatna w życiu, nie tylko w relacji romantycznej. Na część rzeczy mamy wpływ i je możemy poprawić, na część nie. A jak nie mamy na coś wpływu to nie powinniśmy tak się tym zadręczać. Możesz przeczytać takie rzeczy o samoakceptacji ale to i tak musi przyjść z doświadczeniem. Kiedyś będzie lepiej, a w międzyczasie możemy robić rzeczy, które będa pomagać w lepszym postrzeganiu siebie. Gdzieś chyba widziałem
Nie wiem czy nie jestem jakiś aspołeczny, jeśli nie mogę znieść rozmowy w obecności więcej niż 3 osób. Kiedy pojawia się zbyt dużo ludzi, z racji mojego cichego tonu i przytłoczenia przez inne osoby automatycznie zamykam się w sobie. Może to też wynika z tego, że nie mam z kim rozmawiać na tematy które mnie interesują, nie mam znajomych w moim wieku.
@dodi-lukebakio Mam podobnie, jak jest więcej ludzi to automatycznie przełączam się w tryb słuchania. Nie uważam żeby to było coś złego. Jakoś to dla mnie bardziej naturalne - jednak jak jest mniej ludzi to trudniej jest nic nie mówić, bo siedzenie w ciszy jednak zwykle jest bardziej niekomfortowe
Od tak dawna słyszałem o doctor who ale jakoś zawsze mnie odrzucał. Ostatnio widziałem jakieś shorty z weeping angels i mnie zaintrygowało. Spróbowałem wg poleceń zacząć od dziewiątego doktora, ale nie da się go oglądać. Widzę ze go elimunuja po 13 odcinkach ale ciągłość fabularna pomiędzy obydwoma doktorami chyba wymaga żeby mimo wszystko przemęczyć się z dziewiątym? Co robić?
Oglądać?
Wiadomo, że zawsze fabularnie coś stracisz z ciągłości, ale to będę raczej nawiązania a nie że będziesz miał wielką lukę
Te efekty to do 5. sezonu cały czas rosną, do takich naprawdę