Właściciel firmy produkującej parówki z baraniny chciał przejść na emeryturę i musiał przekazać biznes nieco tępawemu jedynakowi. Wziął syna na halę i pokazując kolejno objaśnia proces: - Synu, tam wjeżdżają barany, tam dalej jest ubojnia, tam są skórowane, tam ćwiartowane. A tu na środku jest clou całego biznesu - maszyna, do której z tej strony wrzucasz poćwiartowanego barana, a z tamtej wyjeżdżają opakowane parówki. Parówki sprzedajesz i tak zarabiasz. Kapujesz? - Nie - odparł
Czterech emerytów pojechało na wakacje do Gdyni. Spacerują po mieście, nagle patrzą: knajpa i napis: "Wszystkie drinki po 10 groszy". Zszokowani ta informacją, wchodzą do środka. Knajpka milutka, czyściutko, dużo miejsca, sporo ludzi. Od progu słyszą głos sympatycznego barmana: - Witam panowie! Proszę, tutaj jest miejsce. Cóż wam nalać? - Prosimy cztery kieliszki Martini.
Policjant wchodzi do sklepu i mowi -Poprosze zeszyt w kolka . -Nie mamy takich odpowiada sprzedawczyni Na to za nim stoi 2 policjant starszy rangą i mowi- niech sie pani nie dziwi jest jeszcze mlody i glupi,niech pani da mu czysty ,a on sobie dorysuje. -A panu co podac? pyta sprzedawczyni
źródło: comment_2bAHiOMm5AIFFwIUVTowpoe9WkoozYYx.jpg
Pobierzźródło: comment_34RCbxgn5eYes21sTNpRk8FcNVDx1Pl5.jpg
Pobierz