Cholera, ale ten chaser effect męczy - mimo licznych zajęć, cały dzień kusiło i licznik znowu wyzerowany. Zapomniałem już ile trzeba się nagimnastykować, żeby się podnieść po upadku. Wracam do lodowatych kąpieli i zimnych pryszniców + metoda oddechowa Wima Hofa. Do tego jeszcze będę trzaskać kilometry na rowerze. Trzeba dać organizmowi zdrowego stresu, żeby nie myśleć o głupotach.
@Isildur: Opiszę jak przegrałem. Obudziłem się gdzieś o 5 po 3 godzinach spania. Niemiec stał na warcie mocno fest, może dlatego się obudziłem. Przyszły na myśl a raczej ja pomyślałem o pewnych rzeczach, które mnie podjarały niestety, Niemiec stał na warcie tak mocno, że bałem się, że wybuchnie bez nawet dotykania. Nie mogłem zasnąć. Poszedłem pod zimny prysznic i nakierowałem na krocze, nic nie pomogło xd dalej stał nawet w
@Isildur: Nie wiem co się dziś stało. Nagle utraciłem wszystkie siły, a samotność dokucza wyjątkowo mocno. Tak czy inaczej trzymam się, ale z braku sił idę już spać. Powodzenia wszystkim w dalszej walce :)
@Nie_jestem_tak_madry_jak_Ty: masturbacja, a p---o + masturbacja to jak porównanie picia lampki wina raz na tydzień do imprezy z koksem i wódą do odciny.
Po 70 dniach poległem i to w taki sam sposób jak 20 grudnia, kiedy to miałem 81 dni na liczniku. Straciłem czujność i dałem się podejść niewłaściwym myślom. Dobrze zapamiętam tę lekcje i dopilnuję, żeby się to już więcej nie powtórzyło. Przegrałem bitwę, żeby wygrać wojnę. Pora złożyć deklarację, że wytrwam resztę challenge'u, bo jeśli tego nie zrobię to chaser effect mnie wykończy i cały progres szlag trafi. Ponownie ruszam w bój,
@Isildur: Po tych wszystkich miesiącach dawania nam wsparcia, pamiętaj o jednym. Jesteśmy z Tobą i mamy szczerą nadzieję i wiarę, że dasz sobie radę :)
@Isildur: 20 DNI! Czuję większą kontrolę nad samym sobą. Przykład. Oglądałem serial i pojawiła się dosyć mocna scena erotyczna. Kiedyś po czymś takim szybko odpalałem tryb incognito i wiadomo co. A dziś? Fakt, różne myśli się pojawiły, ale byłem w stanie je odeprzeć i odzyskać pełne panowanie nad sobą. Trochę tak jakbym moje ciało i umysł ponownie stawały się moje :)
Powodzenia wszystkim wytrwałym! Nie poddawajcie się. A do wszystkich
@Isildur: Kurde, ale ta pewność siebie wzrosła. Może jeszcze nie do pożądanego poziomu, ale sam siebie nie poznaję. Short story. Na przystanku na którym codziennie stoję, od jakiegoś czasu stoi też pewna dziewczyna (jest tam średnio co 2 dni). Coś ją kojarzyłem z widzenia, ale np. nigdy nie gadaliśmy. Kilka dni temu pierwszy raz powiedziałem jej cześć, a dziś odważyłem się zagadać i całe 20 minut przegadaliśmy w busie. Dotychczas
@Isildur 141 dzień. Własnie uswiadomilem, że jestem za 1/3 w najbardziej zlej porze roku - lato. Chodzą i kuszą, ale jak to przetrwam, to tak jakbym był juz niesmiertelny.
@Isildur: powiem tak, odpadłem po 5 czy 6 dniach, ale teraz jestem juz 9 dzien na nofapie i pisze to do wszystkich którzy odpadli - nie rezygnujcie z walki, odliczajcie sobie dalej, a z wielką pewnością siebie zapiszecie się do edycji sierpniowej i reszta poleci z górki, opłaca się! :D Trzymajcie się wszyscy!
@Isildur: Trzymam się. Chodź wczoraj w nocy i dziś rano miałem pokusę. Stwierdziłem, że jest ok że tyle wytrwałem i mogę już lejce popuścić. Jednak przypomniały mi się ostatnie komentarze kilku osób że p---o zniszczyło im życie i związki - nie chcę tego. Dlatego walczę dalej ( ͡º͜ʖ͡º)
@Isildur 134 dzien. Generalnie kiedyś pisałes jak wygląda praca w kasynie. Dzisiaj uczyłem się jak przesuwa się od 1 stacka do 10 stacków (1 stack to 20 zetonow) oraz jak sie tasuje 1 stack na 4 po 5 zetonow. Generalnie 8h minelo tak szybko, ze nawet nie wiedzialem kiedy. Oczywiscie dzisiejszy dzien zadnych patusow no niczego. Od 9 jakis typcio przyszedl juz grac w ruletke (tutaj to juz uzaleznienia zauwazyłem, bo
Treść została ukryta...
źródło: comment_1660502774dGRiVh2xXpYjWvLuBjyyQz.jpg
Pobierz