I co ja mam na ten sprint zrobić. Ni to z browarkiem się rozsiąść i jakimś jedzeniem, na co to komu. Niby wyścig a nawet nie. Niby warto oglądać bo się może coś wydarzy, a jednak nie ma to zbyt dużego znaczenia.
Treningi wiadomo, fajny dodatek do dnia, mogą lecieć w tle. sobota, no to cyk, trening do obiadu, i wieczorkiem do kolacji kwale, i człowiek zostaje z fajnym clifhangerem na niedziele. A niedziela wiadomo, rosół
Ostatni gasi światło, dobranoc Mirki, liczę na ciekawy wyścig na Suzuce. O szóstej gotuje miso i robię tonkatsu, Sapporo i Asashi już się chłodzi tylko tego sake nie znalazłem w oszom ( ͡°ʖ̯͡°) #f1
#f1