po przesłuchaniu na spokojnie to jakoś połowa płyty dla mnie mega (głównie melodycznie, tekstowo to już w ogóle nie to co kiedyś)
na pewno śmieszny tekst o parówkach, boli mnie jakaś taka monotonia jakby wszystko brzmiało tak samo
bity MEGA, osobiście co jakiś czas mam ciary, w ogole przy tych syntetycznych patternach
k---a ten, no chłopaki sobie eksperymentują i fajnie, ground zero było w bardzo sztywnych ramach i określonej stylistyce, ale to już było
tutaj
na pewno śmieszny tekst o parówkach, boli mnie jakaś taka monotonia jakby wszystko brzmiało tak samo
bity MEGA, osobiście co jakiś czas mam ciary, w ogole przy tych syntetycznych patternach
k---a ten, no chłopaki sobie eksperymentują i fajnie, ground zero było w bardzo sztywnych ramach i określonej stylistyce, ale to już było
tutaj





chyba najlepiej sie czulem jak nie mialem pracy i posiadajac 1000 zl na koncie #feels