Wywód na temat nowego albumu od Bałagana. Po pierwszym przesłuchaniu płyta mnie jakoś szczególnie nie porwała. Jednak w przypadku tego artysty, utwory często kolokwialnie mówiąc „siadają” dopiero po którymś odtworzeniu. Kazek w co drugim tracku wrzuca jakiś wers o jedzeniu, swoim dużym fiucie albo ruchaniu i ciuszkach. Wiadomo, że z tego jest znany i za to duża część słuchaczy go lubi, ale ile kawałków można robić na tym samym patencie. To co

yung_jaspis
via iOS






