Mirki czy jest jakaś różnica pomiędzy #xiaomi air purifier 2 i 2s oprócz wyświetlacza? Jest sens kupować ten droższy, jeśli obsługa i tak jest przez aplikację?
Szczęsny jest, #!$%@?, 100 poziomów wyżej niż Fabian i jak jeszcze raz ktoś napisze, że Fabian > Szczęsny, to powiem znajomemu, żeby Was znalazł po IP. #mecz
Ciekawy obraz polskich żołnierzy wyłania się z wspomnień niemieckich żołnierzy walczących w okolicach Arnhem we wrześniu 1944 roku. O ile w przypadku walk z Brytyjczykami, można mówić o pewnego rodzaju "rycerskości" - dochodziło do wymiany jeńców, opiekowano się rannymi itp. Sytuacja miała się zmienić po lądowaniu Polaków. Relacja kaprala SS Wolfganga Dombromwskiego:
Gdy miało się do czynienia z Polakami, można było zapomnieć o postawie fair. Pamiętam przypadek rannego z Reichsarbeitsdienst, niezdolnego strzelać cekaemisty z batalionu robotniczego. Wywiesiliśmy białą flagę i dwaj noszowi poszli go zabrać. Natychmiast zostali ostrzelani i cali bladzi, skryli się w jednym domu. >>Co z nimi?<< - zawyli. >>Nerwy im puściły? Do tej pory nie było problemów z zabieraniem rannych<<. Polacy raz po raz strzelali do rannego i trzymali sanitariuszy na dystans, aż zmarł. Upadł za murem, a Polacy strzelali do nas przez dziury w ścianie swojego domu, więc nie dało się do niego zbliżyć.
Byliśmy przyzwyczajeni do rosyjskich ataków falami żołnierzy, gdzie nie zważano na ludzkie życie. Żeby powstrzymać czwartą czy piątą falę, trzeba było na ogół walczyć wręcz, bo skończyła się amunicja. W Normandii naszym głównym przeciwnikiem byli Amerykanie. Ich samoloty często ostrzeliwały kolumny sanitarne. Walczyliśmy z Polakami w Falaise - byli brutalni. Brytyjczycy stanowili niewiadomą.
Wzięty do niewoli porucznik Joseph Enthammer wspominał, że brytyjski sierżant traktował ich dobrze. "Wasze szczęście, że nie złapali was Polacy - mówił. Skakał z nami polski batalion, mówili, że nie będą brali jeńców".
#kubica #f1