Wchodzę do kibla w pracy na siku, obie kabiny zajęte - nie problem, bo ja i tak do pisuara. Siuram sobie, siuram i wtedy to czuje... Jak powiadał tatko "sikanie bez pierdyki jak wesele bez muzyki" i myślałem, że wyjdzie zwykły bączek, a tu ze mnie takie gazy głośne idą i pierdzę tak głośno w czasie sikania z 5 sekund. Zacząłem się z tego śmiać i słyszę, że chłopaki z kabin też
źródło: comment_cUYfTdjOP9YUW3OhGqZwIw0SE20HltAf.jpg
Pobierz