#wislakrakow
Piast wyszedł z pianą na gębie i zebrał tego owoce, ale po 30. minucie odcięło im prąd niesamowicie.
Błędem Wisły natomiast było przejście z dobrze wyglądającej gry do stanu 3:3 na lagę na Youana. Piast się już wtedy słaniał na nogach, więc zamiast ich pogonić od linii bocznej do linii bocznej, zaczął się wesoły futbol, z którego to chaosu zrodził czwarty gol dla Piasta.
Piast wyszedł z pianą na gębie i zebrał tego owoce, ale po 30. minucie odcięło im prąd niesamowicie.
Błędem Wisły natomiast było przejście z dobrze wyglądającej gry do stanu 3:3 na lagę na Youana. Piast się już wtedy słaniał na nogach, więc zamiast ich pogonić od linii bocznej do linii bocznej, zaczął się wesoły futbol, z którego to chaosu zrodził czwarty gol dla Piasta.








Chłop z Podhala fauluje na środku boiska rywala, inni obrońcy całkiem blisko, ale żadnego gadania, czerwona za DOGSO i pozamiatane.
A faul na Sanchezie 20 metrów od bramki, bez żadnego obrońcy w okolicy? Tu trzeba na spokojnie, przecież w Płocku obrońcy szybcy niczym Usain Bolt.