Widzicie? Niby magia i czary, a liczą się krzesła, cegły i pięści. Ba, nawet Wybraniec za pomocą tego ostatniego został panem Czarnej Różdzki właśnie xD
Luna udekorowała swoją sypialnię pięcioma wspaniale namalowanymi twarzami: Harry’ego, Rona, Hermiony, Ginny i Neville’a. Nie poruszały się, jak portrety w Hogwarcie, ale wyczuwało się w nich jakąś magię. Harry odniósł wrażenie, że oddychają. Wokół malowideł wił się złoty łańcuch, łącząc je razem, ale dopiero po minucie lub dwóch Harry spostrzegł, że ogniwami łańcucha są wypisane złotym tuszem słowa… a właściwie jedno słowo: przyjaciele… przyjaciele… przyjaciele…
Jeden brat dostał Czarną Różdżkę, a drugi Kamień Wskrzeszenia. Spytacie: który jest szczęśliwy? Żaden - jeden się powiesił, a drugiemu poderżnęli gardło.
#harrypotter zastanawiam się czy nie można było lepiej ukryć horkruksow. Czysto hipotetycznie. Czy Voldemort nie mógł np ukryć horkruksa w studni w Argentynie, a potem te studnie zalać cementem? Albo np spłukać w kiblu w losowej restauracji w Bangladeszu?
@neverwalkalone: Chodziło o styl - każdy z horkrusków był znaczącym przedmiotem, a miejsce ukrycia jakoś związane z Czarnym Panem. Chciał, żeby jego droga do nieśmiertelności była symboliczna, no i to go zgubiło ( ͡°͜ʖ͡°)
– Wiedział, co robi, dając mi ten wygaszacz, prawda? On… no… tego… – uszy mu się zaczerwieniły i udał, że jest całkowicie pochłonięty kopaniem kępki trawy pod stopami – …on musiał wiedzieć, że ja was zostawię.
– Nie – poprawił go Harry. – On musiał wiedzieć, że zawsze będziesz chciał do nas wrócić.
#harrypotter