#famemma ja tam się boję trochę o dziecko indygo, bo zadarł z barbarzyńcami. Jeden gada, że chce mu złamać kark w oktagonie, drugi rzuca się na niego z kulami, atakują go w grupie. Gdyby tam nie byłoby ochrony to by się żadnemu lampka w głowie nie zapaliła, że mogą go uszkodzić i trafić do pudła za morderstwo, bo oni nie kontrolują swoich zwierzęcych instynktów. My tu się śmiejemy, ale na

Doberober










