@Sheepo: szczerze? aż tak dumny z siebie nie byłbym. Po pierwsze. Może masz pracę nudną i gorzej płatną ale docenisz jej uroki, gdy plany, raporty i ilość wizyt nie będzie się zgadzać z tymi, które dostaniesz do wykonania. Auto, komórka, laptop? Fajnie, też mnie to jarało gdy miałem lat 25. Czy szef w poniedziałki dzwoni do Ciebie o 7.30 z pytaniem,ile wizyt w tym tygodniu i jaka sprzedaż? Stary, ładujesz się
@dendi9: dlatego jak sprzedaje sie laptopa to najlepiej bez dysku. A jak z dyski to porzadnie wyczyszczonego. Kiedys kupilem od takiej znajomej telefon, rzeczy ktore w nim znalazlem zaszowkowaly mnie. Juz nie jest moja znajoma (⌐͡■͜ʖ͡■)
Dzisiaj minął mój drugi dzień w pracy. Pracuję jako warehouse operator za 6,7 funta za godzinę. Oczywiście nie przeliczam tego na złotówki bo ceny w UK całkiem inne niż w polsce a wracać do kraju w tym roku już n pewno nie mam zamiaru. Póki co praca tymczasowa na sześc tygodni a potem się zobaczy.
Ogólnie atmosfera w pracy jest luźna, nikt mnie nie pogania, nie pilnuje, nie
Wróciłem z urlopu w UK, porozmawiałem z ludźmi, którzy tam lata mieszkają i pracują. Byłem w sklepie na zakupach. Widziałem, jak się żyje. Widzę spoty polityczne w TV i nie wiem, czy bardziej mam ochotę wymiotować, czy płakać, w jak wielkiej ruinie jest moja ojczyzna, i jak bardzo próbują mi wmówić, że "jest dobrze". Nie. Nie jest. Mam tutaj jeszcze plany, tam mam firmę, w której bym chciał pracować, ale jestem chyba
@ArpeggiaVibration: zabiło mnie to, że idąc ulicą, ciężko było znaleźć samochód starszy, niż 10 lat. W Polsce samochód kupuje się na pół życia, tam samochód jest równy z telefonem komórkowym. Ciul z tym, że ubezpieczenie droższe, ale życie ogólnie jest dużo tańsze. Kupiłem sobie herbatę - Tetley. Ja mało piję herbaty, a Tetley jest po prostu moją ulubioną, ale nie o tym. Duża paczka - 1 funt. Wpadam do Kauflandu,
@Zielony34: Pozdrawiam - 10 lat na emigracji, po 6 kupiłem własny dom na kredyt którego nie czuje w wypłacie, mam auto z salonu o którym w Polsce nawet nie marzylem, no i żeby dostać normalnie płatną pracę nie trzeba mieć wujka prezesa ani cioci w zarządzie.
Troszkę wzruszająco i troszkę o #rozowepaski z odrobiną dyskursu o egzystencji.
Wychodzę z domu by coś przekąsić, byle szybko, myślałem nawet o szybkiej akcji w sklepie z żółtą literą M. Idąc centrum stolicy mój wzrok przykuła szyba a dokładnie wiele staruszków za nią. Witryna 'najtańsze obiady w Warszawie'. Wieje PRL i barem mlecznym ale intuicja mówi mi by wejść. Wchodzę. Staruszków pełno,tylko na końcu widać erasmusów z Hiszpani (znam język el mariachi stąd
Auto, komórka, laptop?
Fajnie, też mnie to jarało gdy miałem lat 25.
Czy szef w poniedziałki dzwoni do Ciebie o 7.30 z pytaniem,ile wizyt w tym tygodniu i jaka sprzedaż?
Stary, ładujesz się