Ziółko
Kolejny poranek pod barierą, ptaszki ćwierkają, ścierwojady wyją, węże na bagnach syczą.....
- KUUUUUUUUUUUUUUUURRRRRRRRRRRRWWWWWWWAAAAAAAAAAAA MAĆ! No zobacz co k---a narobiliście - wpadł zdenerwowany Ziółko
- To ja tego nie zrobiłem. - odpowiedział nowicjusz
Kolejny poranek pod barierą, ptaszki ćwierkają, ścierwojady wyją, węże na bagnach syczą.....
- KUUUUUUUUUUUUUUUURRRRRRRRRRRRWWWWWWWAAAAAAAAAAAA MAĆ! No zobacz co k---a narobiliście - wpadł zdenerwowany Ziółko
- To ja tego nie zrobiłem. - odpowiedział nowicjusz



-Parararam, param, param, to jest życie! - pomyślał ciemnoskóry degustator - Kto by podumał, że to akurat Beliar tyle dobrego może do życia wnieść, a jakby się zastanowić, to ludzie mówili że ktoś ucieka jakby ich sam Beliar gonił. Głuptasy, nie wiedzieli w takim razie co dobrego ich mija.... a raczej eeee ściga?
Wydawałoby się sielankowe życie, 5 razy w dniu przechyl się w stronę Dworu Irdorath, ewentualnie do najbliższej kapliczki,