Kudosa i plusika daj mireczkowi, myszką potrząśnijjjjjj
Walka sama ze sobą i ze swoim bolącym brzuchem… Musiałem przerwać trasę i jechać na najbliższą stację kolejową, bo ledwo co jechałem. Prawdopodobnie najkrótsza i najwolniejsza trasa w tym roku, ale od granicy z CZ ledwo co jechałem z bólu. Dopiero przerwa przy j. Nyskim pozwoliła mi jeszcze chwilkę jechać. Zrozumiałem dzięki tej jeździe, że jeżeli całą noc męczy zatrucie,
Czasami człowiek musi się nauczyć wolno jeździć - ale chyba to nie dotyczy mnie, bo jak przycisnąłem na pociąg spod Głuchołaz to nawet wujek Google mi nie dawał szans - a tutaj proszę, przyjechałem na 7 minut przed odjazdem szynobusa. Dodatkowo w pociągu poczułem mdłości z wysiłku - a może to skutek gorąca, bo jednostka nie miała klimatyzacji i straszliwie gorąco było? Kto to
I kolejny szczyt z KGP zdobyty ( ͡º͜ʖ͡º) Tym razem to był Śnieżnik.
Bardzo fajny szczyt, piękne widoki, trasa nawet nawet. Godny polecenia, wejście na wieżę widokowa darmowe. Przed samym szczytem od strony czeskiej jest strumyczek, z którego można się
Straszliwa patelnia podczas dłuższej jazdy, gorąc na takim poziomie, że jak stawałem na schłodzenie robiła się podejmą "kałuża" z potu. W cieniu w lesie było znośnie, gorzej, że na zdecydowanej większości go nie było. Spalania picia nawet nie liczę. Ostatnie kilkanaście km to była walka ze sobą . Dlatego obecna pogoda za oknem wydaje się rajem :D
Dwie zapomniane traski wrzucam, bynajmniej nie nudne :) Obie jazdy to były czasówki, że się sprawdzić - bez postoi innych niż: techniczne, wynikające z zasad ruchu drogowego czy też na zdjęcia. Test podczas pierwszej jazdy udany - rekord prędkości na trasie +100km pobity ???? jazda pojedyncza. Dodatkowa motywacja: bardzo mało czasu na pociąg powrotny (inaczej zboczyłbym na ścieżkę kwadratów i po czasówce).
W Czechach miałem nieprzyjemną przygodę:najpierw czuję, że mi rower totalnie dziwnie wibruje, potem słyszę, że coś skwierczy. Tak jakby wodę wylać na rozgrzaną blachę. Patrzę się na tarczę hamulcową, a ona dymi! Zjeżdżałem akurat z górki, a wszędzie były strugi wody. Musiałem stanąć, odczekać jakąś chwilę i dopiero wtedy ruszyłem. Na szczęście hamulce dalej zachowały sprawność
Pogoda każda możliwa. Od zimna, po skwar. Po ulewę po bezchmurne
Urlopowe traski. Dziś prawdziwych trasek już nie ma haha
Dlaczego nie ma ścieżek rowerowych, na których minimalna prędkość to 20km/h? Przebijanie się przez Grażynki i Januszy wakacyjnych to jakiś totalny dramat... Szczególnie w drodze do Kołobrzegu miałem takie myśli.
Prawie mnie samochód na ścieżce rowerowej rozjechał... Już czułem gorąc jego maski na swojej nodze... Dlaczego nie można budować ścieżek rowerowych po prostu jako rozszerzenie drogi? Tylko na siłę zamieniają z chodnika i ludzie wyjeżdżając z posesji totalnie ją olewają...
Oprócz tego świetna jazda, świetna pogoda. Świetna ścieżka rowerowa wzdłuż rzeki, najpierw Odry, potem Ostravicy, ciekawe widoki ahhh było warto. Mogę tą trasę z czystym sumieniem polecić
Duży kwadrat urósł mi o 1 ( ͡º͜ʖ͡º) jak takie osiągnięcie nie zasługuje na plusika, to ja nie wiem już co na niego zasługuje hahah Powinno się zdelegalizować bieganie psów za rowerzystami bo znó burki szalały. Ale kwadracik był ważniejszy haha
A tak już bardziej na poważnie: upał doskwierał, ale jak się jechało przez las było znośnie. Jednakże każde zatrzymanie powodowało kaskady potu.
Z całego serca hejtuje źle zrobione ścieżki rowerowe, z całego! Człowiek spokojnie jedzie, nagle wywala go w powietrze, po czym na spotkanie zbieza 0,5-1,5cm krawężnik... Dobrze, że udało mi sie wyhamować, bo takie spotkanie pierwszego stopnia nie byłoby miłe. A oprócz tego prawie inny rowerzysta we mnie wjechał, bo nagle skręcił jak go wyprzedzałem
Ogólnie jazda spoczko: w chwilach postoju ukrop, w słońcu w czasie jazdy nawet fajnie, a w cieniu też podczas trasy zimnoooo.
Dzisiejsze moje spalania picia na trasie wynosiło 2l/100km, przy czym dojechałem do domu na rezerwie ????Muszę wymyślić jakiś sposób, by zanim mi się skończy picie w drugim bidonie nabywać nowe, a nie po haha
Spacerki, aż spacerki. Zdecydowanie prac domy, z małym przebłyskiem w ubiegłą niedzielę, kiedy pojechałem do Głuchołaz i padalca, czyli taką beznogą jaszczurkę zauważyłem na trasie ( ͡º͜ʖ͡º) W sumie jej zdjęcie w załączniku
Trasa żeby rozruszać kości po przebytym przeziębieniu. Bez rewelacji. Z atrakcji: z mijającej mnie ciężarówki jakiś pręt wystawał i prawie mnie skasował oraz jakiś burek na wiosce się na mnie rzucił. Ale tego drugiego to praktycznie od razu karma dosięgła, bo go prawie samochód rozjechał jak do mnie biegł heh
ps. Zdobyłem 53 nowe kwadraty ps 2: w załączniku zamieszczam zdjęcie z rynku mijanej po drodze miejscowości
Kudosa i plusika daj mireczkowi, myszką potrząśnijjjjjj
Walka sama ze sobą i ze swoim bolącym brzuchem… Musiałem przerwać trasę i jechać na najbliższą stację kolejową, bo ledwo co jechałem. Prawdopodobnie najkrótsza i najwolniejsza trasa w tym roku, ale od granicy z CZ ledwo co jechałem z bólu. Dopiero przerwa przy j. Nyskim pozwoliła mi jeszcze chwilkę jechać. Zrozumiałem dzięki tej jeździe, że jeżeli całą noc męczy zatrucie,
źródło: 1698686064967
Pobierz