Mirki z #korposwiat (głownie programiści) #pytanie czy u was w pracy też jest taki debilny plan rozwoju osobistego? Muszę zaplanować i rozpisać swoje mierzalne cele rozwoju (techniczne, miękkie i inne gówna) na każdy z najbliższych 4 kwartałów. Dla mnie to jakiś koszmar. Dochodzę do wniosku że łatwiej mi bedzie zmienić pracę niż wymyślić taki plan. Ja się cały czas rozwijam, ale bez takich planów.
Na parkingu pod biedronką zaczepił mnie żul, tak na oko 30 lat, po twarzy widać że doświadczony degustator. Żul: "nie dołoży mi się Pan do ... eee " - tutaj krótkie zawahanie, jakby szukał wiarygodnego produktu " jajek?" Ja: "Nie, nie dołożę się Panu do jajek"
Mireczki, jaki jest czarny scenariusz romansowania z białogłową w pracy? Jedna taka mnie gwałci wzrokiem i słowem, ale trochę się cykam, bo może jakiś syf być potem, a lubię swoją pracę obecną.
Komentarz usunięty przez autora