Sytuacja z jednego z tysięcy steakhouse w naszym cebulowym kraju. Wziąłem całą rodzinę na kolację: ja, żona i trójka dzieci. W oczekiwaniu na woła, popijamy soczki, piwka, colki. Wchodzi parka gejów, zajmują stolik obok nas. Zamawiają żarło, piją, smieszkują, bez nachalnych, obscenicznych zachowań. To, że są parą, wywnioskowałem dopiero po jakichś 15 minutach. Nagle, w restauracji zjawia się rycerz, w moim wieku, koło 35 lat, ze swoją białogłową. Od wejścia pragnie oświadczyć,
@elperson: W pi*dzie. Prawaczku, nikt nie chce oglądać wielkich zdjęć rozbabranych zakrwawionych płodów, a w szczególności nie będzie chciał, żeby na publicznej drodze i przed szkołami (bo tam też stoją) jego dzieci to oglądały z tych samych powodów dlaczego na ulicy nie ma golizny czy murali z namalowanymi genitaliami czy malowideł przedstawiających g---o. Są granice dobrego smaku, których cie w trudnym procesie wychowywania najwidoczniej nie
Odniosłem się do wolności wyrażania władnej opinii, która jest ograniczana. Żyjemy w państwie prawa i od rozstrzygania czy coś jest legalne czy nie są sądy.
Wyroki już zapadały, rady miejskie uchwalały zakaz, ciężarówki jeżdżą dalej nawet po zakazach, Jeżdżenie po ulicach i zrównywanie lgbt z pedofilami to coś więcej niż "własna opinia". Nie wszystko, co wyjdzie z prawackich czy innych ust to niewinna opinia objęta wolnością słowa i czas
źródło: comment_1641843958xmCuX6pMyR6VrJ0rfxFMqq.jpg
Pobierz