Często w sieci spotykam się z narracją, że ciężka praca i samorozwój to klucz do sukcesu i szczęścia. Ale czy na pewno? W rzeczywistości istnieje wiele czynników, na które nie mamy wpływu – wygląd, pochodzenie, zdrowie psychiczne. Możemy dążyć do poprawy siebie, ale czy to naprawdę wystarczy?
Wiele osób stara się poprawić swoją sytuację, ale mimo to czują się nieakceptowane i niedoceniane. Dlaczego? Bo świat nie zawsze jest sprawiedliwy. Czasem nie liczy
@D00M666: Sprawa zależna od bardzo wielu czynników. Tak jak napisałeś: ,,wygląd, pochodzenie, zdrowie psychiczne", a do tego jakość genetyczna, środowisko, zdarzenia losowe itd.
U jednych ciężka praca da korzyści, a u innych nie zmieni nic (a wysiłek bez korzyści oznacza stratę). U jednych próby polepszenia swojej sytuacji da zmiany poprawiające życie, a u innych pozostawią ich w sytuacji wyjścia, wraz z poniesionym kosztem czasu, wysiłku i zasobów jakie zainwestowali w owe próby.
@D00M666: Rozwój jest oczywiście ważny ale niestety niektórzy ludzie granicę możliwości mają bardzo nisko ustawioną. Trudno się rozwijać jeśli walisz głową w sufit. Co to za rozwój skoro masz spore ograniczenia natury intelektualnej? Uczysz się ale jakoś wszystko z tego łba wyparowuje w krótkim czasie. Sam się czasem łapię na tym że po raz kolejny próbuję ogarnąć ten sam temat bo wszystko zapomniałem. I wiem że za chwilę to znowu