Kraków. Tak teraz prezentują się Błonia o wschodzie słońca. Co by nie mówić o urzędnikach miejskich, to tym razem dali radę. Makowa łąka w środku miasta w sierpniu, a wszystko z lotu ptaka układa się we flagę Polski. I to biało czerwoną, bo nad czerwoną łąką posadzili sporo białych kwiatów. Więcej zdjęć wrzuciłem tutaj. O podróżach piszę też na blogu.
Zaniepokojony aktor zadzwonił do swojego menadżera, który z kolei zadzwonił do prawnika Marilyn, który zatelefonował do gosposi z prośbą, aby sprawdziła co u Marilyn.
@riley24: wyobrażam sobie ten fragment opowiedziany w stylu Luisa z Ant-mana ( ͡°͜ʖ͡°)
@jarcou: ciekawie! Ja miałem taką sytuację (koleś dokładnie jak z opisu twojego kolegi, praca zły pracodawca i bark kasy na powrót). Niby nic, dostał ode mnie kilka zł i ucieszony poleciał na PKS.... dwa trzy tygodnie później zaczepia mnie ten sam ziomek pod sklepem obok mojej pracy i słyszę stara śpiewkę, pracodawca wykiwał a on nie ma jak wrócić do domu... Mówię mu: "gościu krwa! litości, ostatnio nabrałeś mnie na
BTW Pamiętasz, ze jednym z powodów zwolnenia Marka Treli (tego od Janowa) była śmierć klaczy pianissima - tej za w ch*j hajsów? Padła też na skręt jelit. Tylko jak Panu Markowi zdechła to JEGO WINA, a jak padły dwa konie Shirley to wiadomo - ZDARZA SIĘ U KONI :D "Ale eksperci na zlecenie prokuratury orzekli jednoznacznie, że przyczyną był skręt jelit, co zdarza się
Zbiór najlepszych, moim zdaniem, ciekawostek o mrówków :) (lub mrówek, mówiąc mniej kolokwialnie)
1. Największa odnaleziona kolonia mrówek miała ponad 6,000 km szerokości. Ogromna kolonia mrówek argentyńskich rozciągająca się na 6,000 km, została odkryta w Europie i stwarzała spore zagrożenie dla lokalnych zwierząt i upraw. Zwykle mrówki te formują mniejsze grupy, jednakże tutaj kolonie uformowały jedną, ogromną super-kolonię.
@Ty_Lee: Od siebie dodałbym jeszcze motyliczkę (pasożyta), która powoduje, że mrówki grzecznie rano wychodzą z mrowiska, ale zamiast przynosić grzecznie żarcie i patyczki włazi na czubek wysokiej trawki i czeka, aż ją coś zeżre. Jeśli tak się nie stanie, wraca wieczorem do mrowiska, by następnego dnia, znów wdrapywać się na trawkę.
A czy są podobne do nas? Mam takie własne powiedzenie, które stosuję, gdy patrzę na ludzkość. Brzmi ono: