Jestem z Hajnówki. Dziś jak co poniedziałek wyszedłem do sklepu po awokado - nie ma. Jeden, drugi, trzeci sklep, cały asortyment warzyw, a awokado brak. W którymś z kolei sklepie pytam sklepowej o co chodzi, a ta mi opowiada, że od 6 rano jakiś młody rolnik ubrany jak na maraton bostoński jeździł z przyczepką zdezelowanym BMW i wykupował ze wszystkich sklepów awokado. Darł coś ryja przez szybę, że teraz to on chce

onootza

























