Często śmiejemy się z MLM, ale chcę poznać prawdziwe historie z życia. Znacie kogoś, kto w to wchodził? znajomi, rodzina, współpracownicy? Jak wyglądała ich droga: od pierwszych zachwytów po moment, w którym coś „pękało”? Ile to trwało, jakie były etapy i kiedy zaczęli kwestionować własne decyzje?
Zauważyłem pewne schematy: fascynacja coachingiem, opowieści o „wolności finansowej”, patrzenie z góry na zwykłą pracę, myślenie magiczne. Mam nawet kumpla, który dał się nabrać na „super kursy”
@Johny_Lepa: Myślę, że tu jest mnóstwo rzeczy i pewnie jest to dobry temat do pracy naukowej. Już pomijając wspomniane aspekty to na pewno będzie to naiwność młodych osób (bo takich wpada najwięcej) nawet niekoniecznie słabo wykształconych - bardziej nieznających realiów rynku pracy. Nie ma magicznego sposobu na dużą kasę i nikt patentem na biznes nie dzieli się za darmo. A który mniej rozgarnięty człowiek nie skusi się na ogłoszenie o
#sebcel Kurde najbardziej to nie jestem w stanie pojąć jednej rzeczy - czemu Seba w dzisiejszych rolkach mówi, że ma firmę, że robi biznes, a na IG ma ustawione "Przedsiębiorca", skoro żadnej firmy nie ma. Po co zakłamywać rzeczywistość w tak prostej sprawie?
@Ashkael: Afirmacja, mówi to coś Panu? To cytat (nieidalny) pokazujący jak Seba to widzi: "Na ten moment nie posiadasz Audii RS6, ale ty afirmując zachowujesz się jakbyś go miał, mam audi rs6, i sobie to wizualizujesz, widzisz że go masz, że nim jeździsz.. Uruchomią się wtedy prawa świata i fizyki które Ci to dadzą.. " (Sebcel 2021-05-06)
Skoro udało się pokonać nowego mentora Seby, to może czas na zrzutke wykopków na sesje mentoringu u watahy, tak? Umieram z ciekawości jaką wartość ten niesamowity, miły, ciepły człowiek jest w stanie dać w rozmowie 1 na 1 5 stów łatwo by było uzbierać jakby cały tag się zrzucił #sebcel
@socucius: na 100% nie ma tam nic więcej niż to co masz codziennie na rolkach. Zapętlone krzyki "rusz dupę", "zacznij działać" itp. itd. Bo chyba nie wierzysz, że tam byłoby coś innego?
To jest niesamowite przy okazji, że #sebcel nawet w tej jego wiralowej rolce o płakaniu co została odtworzona 60k razy nie widzi, że 99% komentarzy się z niego wyśmiewa albo trolluje. A na większości reszty rolek regiularnie więcej ma komów niż lajków. Poziom wyparcia również dzisiaj niesamowity, plus jeszcze oczywiście gadanie o pracy w ciszy i że leje go zdanie hejterków. Chłop za miesiąc dobije do 30 i nie ogarnie
@BKZGlamrap: Lubię słuchać jego opowieści z mchu i paproci, ale czasami to już naprawdę jest ciężko przebrnąć przez to. No to jest straszne co on gada na tych gniotach. W sensie trudno jest mi pojąć jak można żyć w takim wyparciu, kreować się na eksperta od XYZ i naprawdę nieironicznie uważam, że Seba wierzy, że jest uber przechujem w temacie, którego się podejmuje.
@-----------------------------: to jest bardziej niż pewne. Na przykład wczorajsza wymęczona opowieść o związkach i zdradzie. Mogę się założyć, że to historia z przeszłości Seby.
#sebcel Przerażający jest regres zasobu słownictwa u Seby i niemożność dokończenia myśli. W nocnych rolkach może użył ze 30 słów wypowiadanych w różnej kolejności.
@Ashkael: zasługa używania chata GPT do nawet dwuzdaniowych wypowiedzi. Mówię to na poważnie i to dotyczy nie tylko sebcela. Ludzie używają LLM-ów do napisania paru zdań w mailu. Nie może to się skończyć inaczej niż wtórnym upośledzeniem/analfabetyzmem.
Tak szczerze cechą za którą podziwiam Sebcela jest upór. Gdyby grał w piłkę - byłby ronaldo, gdyby uczył się jakiejś dyscypliny - byłby einsteinem, gdyby uczył się gry w teatrze - byłby The Rockiem Ale trafił a) na IQ tak z 80, b) na dyscyplinę w której zarabia się wciskając kity innym c) na charyzmę ujemną, jakbyś w Falloucie robił postać - mema zapraszam do dyskusji #sebcel
@Usmiech_Niebios: Seba jest uparty, ale w najgorszym tego słowa znaczeniu. Nawet bardziej bym powiedział, że to jest desperacja a nie upór. Tak naprawdę ma słomiany zapał i całkowity brak konsekwencji w działaniu. Nigdy nie realizuje swoich planów - nawet tak względnie przyziemnych i prostych w realizacji jak bieganie i marzenie o maratonie. Co jest jeszcze śmieszniejsze w momencie gdy się posłucha wartości o żelaznej dyscyplinie xD Najmocniejsza marka to contrawise
@Usmiech_Niebios: nie zgodzę się i to głownie z powodów o których wspomniałem. Seba nie jest tytanem pracy, po 2 miesiącach kopania piłki już by to rzucił a za pół roku ogłaszał powrót i snuł wielkie plany o mundialu. Miesiąc wybierałby skarpety i buty, napompowałby piłkę i znowu koniec zapału i tak w kółko.
Widzę, że nie wszyscy zarejestrowali, ale niedawno byliśmy świadkami najkrótszego projektu Sebastiana. Marka była nastawiona na wciskanie kredytów, ale Sebastian uznał że to nie dla niego profesja.
Uwaga: to nie troll konto wykopka, co potwierdziłem osobiście u Seby.
@Konto_tylko_na_chwile: No to jeśli to nie jest troll to jest własnie cała kwintesencja seby. Z jednej strony jest go trochę żal, że tak wpadł kiedys w ramiona kołczów i mlmow i juz nie może z tego wyjść, ale zaraz potem seba wyskakuje z ofertami mentoringu bez faktury, inwestowaniem cudzych pieniedzy albo takie kwiatki z doradztwem kredytowym. To tylko pokazuje, że nawet mu powieka nie drgnie byle tylko w-----ć kogoś na
@thority: Mam te same przemyślenia. Mentora śledzę od dawna, ale w takich oparach absurdu to chyba nigdy nie pływał. Dzisiaj nadganiałem dwa lajvy z marki Top Wolf no i definitywnie przedawkowałem wartosć.
#sebcel No dzisiejszy lajv naprawdę mocny. Faza maniakalna osiągneła dzisiaj punkt kulminacyjny według mnie. Teraz nastapi powolny zjazd nastroju i smierć marki Top Wolf.
Piękna jest ta faza maniakalna, ale moje ulubione to i tak era taśmowego wydawania gniotów z radomskiego parku aka WolfX i brutalnie na ostro z p------------m czyli uncle ass #sebcel
@Pucios87: Zdecydowanie top był Wilk McQuey twórca takich marek jak Elita Expert, Wolf X, WolfEx, bo to jakby na dwa rynki. Wtedy było widać jeszcze młodzieńczą wiarę, że każdy może wszystko w zyciu osiągnąć a przekaz był miły, ciepły i przyjemny. Te nowe marki gdzie już czuć frustracje i agresję w wartości ogląda się nieco mniej przyjemnie.
Zauważyłem pewne schematy: fascynacja coachingiem, opowieści o „wolności finansowej”, patrzenie z góry na zwykłą pracę, myślenie magiczne. Mam nawet kumpla, który dał się nabrać na „super kursy”