@lavinka: Teraz, jak czytamy, badania przyczyn zgonu 'mogą trwać nawet kilka tygodni'. Nie spieszą się z wynikami, po to, żeby areszt przedłużyć, bo gdyby przypadkowo przez miesiąc zdążyli i nie wykazałyby żadnych dowodów winy AZ (a najprawdopodobniej nic nie wykażą) musieliby stanąć przed koniecznością podjęcia decyzji o jego zwolnieniu do domu. A tak kolejny kwartał minie. A nocni spacerowicze, w tym biegacz znad Warty, monitoringi z ostatnich chwil gdzieś tam
@rbk17: jest zasada domniemania niewinności a nie odwrotnie, jak sugerujesz. Nie mają żadnych dowodów i żadnego podpisanego w obecności prokuratury zeznania AZ, gdzie przyznaje się do czegokolwiek. Mało tego, mają dowody na obecność innych osób, które konsekwentnie są pomijane. Na razie przetrzymywany jest w areszcie bez dowodów. Proszę nie siać propagandy i trzymać się faktów a nie domysłów. Na faktach opierać można jakiekolwiek przyszłe scenariusze. Dobry adwokat, który faktycznie chce
@lavinka: w tej chwili jest już mało prawdopodobne, że AZ powie cokolwiek, nawet jeśli pamięta, co widział, lub zrobił. Skoro Rutkowski skutecznie zamilkł, a np. pływająca odcięta ręka i reszta zabitego człowieka ma jakikolwiek związek ze sprawą, AZ będzie milczał jak grób.
@lavinka: no pewnie, ale to, że sprawcy nie pamiętali, prawdopodobnie nie było na tyle istotne, w sądzie musieli mieć bowiem na nich DOWODY. Bez dowodów, świadków i bez pamięci raczej się nie da skazać człowieka.
@Argonom: Jest jeszcze kolejna ciekawa rzecz wskazywana w źródłach- często mylenie eksperymentu procesowego z rzeczoznawczym. Wówczas, gdy prosi się biegłego o opinię a on przekonany jest, że uczestniczy w wizji lokalnej a nie w eksperymencie procesowym bowiem wielu biegłych nie ma wiedzy kryminalistycznej. Może to skutkować manipulacją, spychaniem odpowiedzialności na biegłego etc etc.
@taksepacze: Czy słyszysz, jakie trzecie nazwisko wymienia tata ET w wywiadzie, w kontekście najbardziej dla niego kluczowych zeznań, które przejrzał? ok 2.40 min nagrania
@taksepacze: Zgadzam się z pierwszą częścią Twojej wypowiedzi, to wszyscy wiedzą, bo dzięki Głosowi Wlkp wyciekło nagranie monitoringu znad rzeki. Na czym jednak opierasz swoją tezę o trudności w ustaleniu osób? Tak samo prawdopodobna jak ta, że monitoringi celowo są pomijane. A to, że AZ nie wydał tych osób - zdaje się logicznym ciągiem od przyczyny- zastraszenia go przez te osoby. Tutaj raczej rodzi się pytanie- czy rzeczywiście AZ współpracował
@taksepacze: AZ współwinny, lub świadek - fakt, to wobec dostępnej wiedzy najbardziej prawdopodobne scenariusze. Czy faktycznie aż tak nisko należy oceniać pracę policji? A może im na tym zależy, czyli że lepiej kojarzyć ich z przypadkowym zaniedbaniem, aniżeli z celowym pominięciem widocznych dla opinii publicznej poszlak/a może nawet dowodów? Może to wygodniejsze?
@1korner: Niby tak, ale widać że w ich ścisłym gronie, lub nieco szerzej- wśród osób, które mają dostęp do wielu danych, monitoringów- są takie, którym nie w smak taki obrót sprawy, jaki obserwujemy obecnie. Być może zakulisowo toczy się walka, lub ma miejsce szantaż- w sprawie dowodów. W końcu ktoś przekazał gazecie monitoringi. Być może to znak, że ta osoba/osoby są w posiadaniu jeszcze innych. Motywy mogą być różne- utarcie
@rbk17: Dziwne snujesz teorie, szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia na czym je opierasz. Nie było mnie tu wcześniej a teraz jestem, bo poczułem potrzebę a co? Jeśli źle się z tym czujesz i niewygodnie, a jak widzę, chyba tak, bo nie pierwszy raz tak reagujesz na osoby tu piszące, to nie czytaj. Proste. Nikt tu nikogo pod pistoletem nie zatrzymuje ( ͡°͜ʖ͡°) Żyj i
@1korner: Ja trafiłem tu kilka miesięcy temu. Jednak od tamtego czasu obserwuję przebieg sprawy z przerwami. Dlaczego tu jestem? Bo byłem zaskoczony, jakie zaniedbania miały i mają nadal miejsce, jak media sterują opinią publiczną etc. Przede mną wiele tu osób w sposób wyjątkowo analityczny i rzetelny rozpracowywało temat, obecnie się wyczerpał, bo w sumie linia postępowania w śledztwie jest nadal taka sama, jak wiemy...
@1korner: Mogą tak robić, jak piszesz. Bezkrytyczne osoby to przyjmą, ludzie myślący nie. Klasyczne socjotechniki. Nie na darmo są zapaleńcy w archiwach x, bardzo dociekliwi, którzy po wielu upartych latach dochodzą do prawdy. To tak jakby im mówiono, że to co robią jest śmieszne, pozbawione sensu. Niech ci sami, którzy dyskredytują takie działania powiedzą to rodzinom ofiar. Tutaj ludzie mogą pisać, takie jest prawo demokracji. Nic złego w tym, wręcz
@taksepacze: To raczej nie on na zdjęciu, ma inne rysy twarzy o ile można je porównać do zdj. ex chłopaka ET. To raczej ktoś z dalszej rodziny ET. Bo piszesz prawdopodobnie o zdj. z se.pl. Media oficjalnie nie były obecne na pogrzebie, toteż dostępne zdjęcia robione były z dużego dystansu i nie widać na nich najbliższych.
P.S. Co do dezinformacji- kolejną 'profesją' mężczyzny, która znalazł ciało, sugerowaną przez media jest
@taksepacze: Eee, moim zdaniem spekulacje mediów po prostu. Tylko z rzetelnym dziennikarstwem takie akcje nie mają nic wspólnego. Wystarczyło wtedy powiedzieć, że nie ustalono dotychczas tożsamości osoby, która natknęła się na zwłoki. Obojętne więc, czy zamierzone to było, czy nie - media kłamią. AO- zapewne był na pogrzebie, oczywiście.
Jestem tu nowy ale śledzę to miejsce od grudnia kilkanaście dni po zniknięciu Ewy. Uważam, że ten telefon to ściema, czemu wtedy w listopadzie znaleziono telefon o takim samym kolorze i marce jak Ewy, ale to nie był jej telefon haha faktycznie duża szansa, że to nie był jej telefon kto w to wierzy? Akurat taki sam kolor i marka ale nie jej, koń by się uśmiał. Teraz nagle tak został podrzucony
@lavinka: Zastanawiam się, czy tamten znaleziony telefon trafił z powrotem do właściciela, skoro nie należał do ET... Nie natknąłem się bowiem w związku z tym znaleziskiem na żadną informację, ogłoszenie, że szukają osoby, która być może przebywała wówczas w okolicach i mogła ów telefon zgubić. Po prostu znaleźli przypadkiem w tym samym miejscu taki sam telefon o tym samym kolorze. Jakie to proste... Czy to nie standardowa procedura aby podać
@leech: Borowiak mówił, że "na monitoringu z tramwaju widziana była ze swoim kolegą" więc to chyba z nim. Tak, jego kurtka była bardzo charakterystyczna, na tyle, z tymi odblaskami, że gdyby chodził nad Wartą i robił spacery, tak jak tamte dwie osoby, to np. kamera falowca uchwyciłaby te elementy na jego kurtce. Słaba kurtka dla kogoś, kto chciałby planować coś niecnego.
@1korner @mirek_1 : Wiem, ale czasami trzeba się trochę pomęczyć, gdy się niesie kaganek oświaty ( ͡º͜ʖ͡º) W tej sprawie było tak wiele ciekawych, szczegółowych opracowań na wykopie, myślę, że można je regularnie przypominać. Tak samo jest z cierpliwością, aby wyjaśniać. Może dotrze do nowych czytelników, jakaś cząstka prawdy, może pozwoli im to ułożyć w głowie obraz oparty na logicznym myśleniu a nie manipulacji
Torebka się znalazła wraz z całą zawartością przy zwłokach. Oprócz oczywiście dowodu osobistego. A co z telefonem? Też jest w torebce, czy nie? A jeśli nie, to tamten znaleziony wkrótce po zaginięciu nad rzeką przypadkowo takiego samego koloru i modelu - do kogo należał? Znalazł się właściciel? I kto w końcu znalazł ciało? Opiekun czy mechanik? #ewatylman
dla mnie to dziwne ze torebke miala przy sobie...jesli nurt rzeki ja porwal to po kilku msc w wodzie dla mnie to logiczne,ze ta torebke powinnien z niej zszarpac,jakkolwiek przez ramie czy inaczej...a ona sobie swobodnie przy niej,na niej byla ?
@Argonom: Telefon się bratu logował bodaj w Indiach, czy gdzieś. Jest spora szansa, że zwłoki zostały znalezione wcześniej, przeszukane, okradzione i dopiero wrzucone do rzeki. Z tym że jeśli ten log telefonu był prawdziwy (co samo w sobie jest wątpliwe, ale powiedzmy że istnieje możliwość, że komuś się włączył przed rozebraniem na części) oznacza, że telefon został wyjęty z torebki zanim wpadła do wody, bo inaczej byłby razem z resztą
Pod koniec sierpnia, czy jakoś tak, znów sprawa ożyje, zrobią jakiś typ eksperymentu procesowego, czy inne spec badania i przedłużą areszt AZ.
Aaa czytałem ostatnio, (dlatego tu jestem) wypowiedź eksperta od trudnych spraw kryminalnych, zaginięć, o bardzo częstym schemacie: osoba zgłaszająca zaginięcie jest w nie wmieszana/winna.
@lavinka: ekspertka ta mówiła też o badaniach DNA. O kontrowersjach z nimi związanych, ale że są bardzo potrzebne...Podała pomysł robienia ich noworodkom( ͡°͜ʖ͡°)
@homo_superior: policja i media jako pierwszą osobę, która zgłosiła zaginięcie podawały jej chłopaka. Podobno to on poinformował jej brata, a ten resztę rodziny. Taka była oficjalna wersja. Może ktoś zna inną, nie wiem.
@lavinka: A ja gdybym był jej rodziną, powiedziałbym: jadę do Ciebie, razem będziemy szukać i pójdziemy na policję. Nie zostawiłbym załatwiania tej sprawy chłopakowi. Nie usiedziałbym na miejscu. No chyba, że bym nic nie wiedział wcześniej.
Ciekawe, jak wpłynie na rozwój wydarzeń objęcie sprawy nadzwyczajnym nadzorem Prokuratury Krajowej. Policja przez pierwsze kilka dni działała ok. Potem ją poznańska prokuratura jakby przyblokowała. Poczekamy, zobaczymy...
@Argonom: csiwykop i agenci MameNieTeraz już rozwiązali sprawę, wystarczy jeszcze tylko kilka dowodów, może z jeden monitoring dodatkowo i wystarczy podstawić jedną z wersji do wzoru.
Niestety zgodnie z wcześniejszymi podejrzeniami, znów szum wokół śledztwa i akcji poszukiwawczych się uaktywnia w związku z dylematem o areszcie AZ. Co zrobić, żeby przetrzymać go dalej, a najlepiej osądzić szybko-tego typu pytania zdają się kłębić w głowach osób decyzyjnych w sprawie. Z miesiąca na miesiąc jest coraz łatwiej, nastąpiło zmęczenie materiału, już tylko niedobitki pilnują, co w trawie piszczy. Opinia publiczna znudzona i odpuściła. Ja, przyznam się też poniekąd. Podziwiam jednak
Ja mam tylko jedno pytanie. Po co policja przeszukiwała dno Warty sonarem, skoro wyników nie mogli odczytać? Czy jest jakaś logiczna odpowiedź, bo ja znaleźć nie mogę...
#ewatylman Obserwuję tag od prawie godziny. Klasyczna dezinformacja. Może osoba, "spacerowicz" znad Warty powiedziałaby jaśniej o wyglądzie zwłok w wodzie.
Tak, jednak może zauważył jakiś element charakterystyczny. Nie zakładaj od razu, że nie. Skoro najpierw obeznany A Borowiak wypowiada się, że choćby po ubiorze to nie ET a potem, że tak. A płaszcz, który miał zmienić kolor, miała przecież luźno narzucony i nie zapięty, więc wynika z tego, że przed utonięciem musiałaby go założyć i zapiąć, albo ktoś musiałby ją zdążyć ubrać przed wrzuceniem do Warty.
Kolejny powrót do ostatnich dni przed zaginięciem. Dnia 21 listopada ET pojechała sama do rodziców a nie tak, jak ktoś tu pisał, że pojechała z chłopakiem.
"21 listopada Ewa przyjechała do Konina. Razem spędziliśmy weekend. Odwiedziła też babcię i najlepszą przyjaciółkę. Jak zwykle na nic się nie skarżyła. Nigdy tego nie robiła. Była tylko trochę zmęczona – wspomina Renata Tylman.
Kiedy Ewa 22 listopada dojechała do Poznania, po 19.30 zadzwoniła do taty
Kolejny powrót do ostatnich dni przed zaginięciem. Dnia 21 listopada ET pojechała sama do rodziców a nie tak, jak ktoś tu pisał, że pojechała z chłopakiem.
"21 listopada Ewa przyjechała do Konina. Razem spędziliśmy weekend. Odwiedziła też babcię i najlepszą przyjaciółkę. Jak zwykle na nic się nie skarżyła. Nigdy tego nie robiła. Była tylko trochę zmęczona – wspomina Renata Tylman.
Kiedy Ewa 22 listopada dojechała do Poznania, po 19.30 zadzwoniła do taty i
Stary, doświadczony Argonom przemawia do Śledczych Wykopkowych : Dowód osobisty. Zapomniany. Bagatelizowany. Ślady na nim. Cisza. Nic. Żadnych wieści, jak kamień w wodę, nieistotny dla mediów. Nie ma na nim śladów Adama Z, bo gdyby były już dawno byłby oskarżony. Czyje ślady więc skrywa? Dziennikarze mało dociekliwi swoją drogą ;). #ewatylman