Tesco bez kasjerów
Dziś na warszawskim Ursusie otwarto pierwszy w Polsce sklep Tesco, w którym nie ma kasjerów. Klienci mogą zapłacić za kupione produkty w sześciu kasach samoobsługowych.

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 31
Dziś na warszawskim Ursusie otwarto pierwszy w Polsce sklep Tesco, w którym nie ma kasjerów. Klienci mogą zapłacić za kupione produkty w sześciu kasach samoobsługowych.

Komentarze (31)
najlepsze
A swoją drogą, kasy samoobsługowe to żadna nowość, do tej pory były jednak obok kas tradycyjnych, np. w Auchan w Poznaniu. Moim zdaniem takie kasy mają swoje wady i zalety, jeśli robię małe zakupy to OK, ale jak bym miał pełen wózek i miał każdą pierdółkę sam skanować to chyba bym się pochlastał prędzej. No i co z osobami starszymi czy niepełnosprawnymi
Aż z ciekawości poszukałem, dlaczego mówi się "w Ursusie", ale "na Ursynowie", "na Woli" itd.
Gdyby ktoś jeszcze się
Bezsens. A co z miastami, które są położone całkowicie ponad powierzchnią morza? Jakby nie patrzeć, jest ich znakomita większość ;) Z tego , co przeglądnąłem Wikipedię, zasada o której napisałem wcześniej działa też dla dzielnic Gdańska, bo Wrzeszcz był kiedyś niezależną osadą.
Kasy samoobsługowe w tej formie, w jakiej są w tej chwili są naprawdę męczące przy większych zakupach. Kupujesz 10 różnych warzyw - musisz wyszukiwać je na kilku stronach pośród produktów, których nie ma na stanie (tak, jest do wyboru 5 rodzajów pomidorów, kiedy w sklepie dostępny jest tylko jeden, niełatwo się pomylić). Dodatkowo
a) prędkość - kto kasował, to wie: przy 1,2 produktach nie ma problemu, ale przy większej ilości to obsługa tych kas, to masakra, trwa to również dlatego dłużej, że przecież nie mamy wprawy.
b) miejsca pracy - wprowadzenie tych kas zmniejsza ilość pracowników i to znacznie, na cenach
@simperium: Ilość pracowników zmniejsza rząd podatkami, jakby pracodawca nie musiał płacić 3x więcej niż jest warta praca pracownika to by nie otwierali sklepów z samymi kasami samoobsługowymi