Wojna Hakerów : Anonymous vs LulzSec

Jak w małżeństwie. Wszystko było ok, póki on nie stłukł wazonu od mamusi. (Artykuł po angielsku, streszczenie w komencie)

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 16

Jak w małżeństwie. Wszystko było ok, póki on nie stłukł wazonu od mamusi. (Artykuł po angielsku, streszczenie w komencie)

Komentarze (16)
najlepsze
Owszem.
Wbrew pozorom nasza tradycja jest bardzo materialna. Dla świętego spokoju ludzie rzadko zaglądają pod podszewkę tego co ich otacza, a pod nią kipią takie cuda, że hej. Szkoda, że korzystają z tego spece od reklam, marketingu i podobnych sektorów, a nie społeczeństwo. Spoglądając na świat jako na pole zmagania się pewnych sił, zamiast uznawania go za miejsce wypełnione materialnymi obiektami dochodzi się do bardzo ciekawych spostrzeżeń i wniosków.
Póki LulzSec walczył z "wielkimi i złymi", wszystko było w porządku. Jednakże, gdy grupa spróbowała "położyć" serwery kilku znanych gier (Minecraft, Eve Online, League of Legends), wywołało to wściekłość Anonymous, a konkretniej tej jego grupy, która jest skupiona wokół serwisu 4chan.
Anonim zaczął zamieszczać obraźliwe obrazki, wylewać kubły pomyjów na LulzSec, a nawet nawoływać do sprzedawania członków LulzSecu władzom (!).
Odpowiedź