W tej tradycji, w której zawsze jesteśmy bohaterami i tylko machinacje wrogów są winne, przyznanie się do błędu jest oznaką słabości lub pracy dla wrogów.
Słowa nic nie kosztują, szczególnie typa spoza rządu. Nawet jeśli Ukraina przeprosi, nawet za wszystko, a frajery z polskiego rządu na to pójdą to...no w sumie nic nowego. W obecnej sytuacji należy czekać na ugięcie się. Wpierw wyrównanie rachunków, np. poprzez zezwolenie na ekshumacje, a później faktyczne "przeprosiny", czyli danie coś od siebie, a nie zwrócenie należności. Jeśli tego nie zrobią będzie to znak, że zamiast im pomagać trzeba przeszkadzać (jakby nie
@E-m-b-e: No popuściłem aż z tych emocji. Te emocje tak silnie biją z pikseli, które składają się na moje komentarze, że oślepnąć można. Uh, oh. Zresztą szkoda ze nie zauważyłeś, ale właśnie o tym piszę. Że obecna polityka państwa lub raczej jej brak powinna ulec zmianie, że bajania o wielkiej RP oraz międzymorzach i przyjaźniach to mrzonka. To są emocje, a nie kierwa wysryw komenty na wysryw wypoku.
Może i mówi prawdę, może to jakiś rodzaj PR. Może za niedługo będą wybory i przygotowany jest pod nie grunt dla opozycji. Nie ma co wierzyć i ufać. Politykę prowadzi Zełeński z jego oligarchami i my już nie jesteśmy partnerem dla Ukrainy. Zrobili co chcieli, my musimy skupić się na innych kwestiach zacieśnić współpracę grupy Wyszehradzkiej, zwiększyć nacisk na trojmorze a Ukraińcy niech się tam układają z Niemcami.
Komentarze (15)
najlepsze
@PosiadaczKonta: Coś mi to przypomina :)