Moim zdaniem taka sytuacja jest niemożliwa, bo jest to zle ustawienie sygnalizacji, ktore powoduje drogę kolizyjna. Mamy drogę z pierwszeństwen i nie ważne czy wyglada jak skrzyżowanie, to to samo co zwykła droga główna i dojeżdżajaca do niej z boku podporządkowana. Jakim cudem w takiej sytuacji maja obaj miec zielone?? Auto na górze miałoby co najwyżej zieloną strzałkę.
@wojtek858: Jest bardzo dużo skrzyżowań kolizyjnych. Praktycznie w każdym średnim i większym mieście się takie znajdzie.
Swoją drogą - strzałka niewiele by zmieniła. To znaczy jadąc samochodem D wtedy należałoby ustąpić, ale kierowca B nie wiedziałby czy on ma strzałkę, czy zielone - przez co pewnie byłoby dość dużo zawahań i komplikacji.
@wojtek858: Też mi się tak wydaje - w Lublinie jest takie skrzyżowanie Narutowicza -Głęboka (i Muzyczna i Nadbystrzycka też, tam się wszystkie drogi kończą i zaczynają :P ) i faktycznie nie spotkałem się żeby było takie ustawienie sygnalizacji.
Na początku się przeraziłem tym co tutaj przeczytałęm, ale potem przypomniałęm sobie, że pewnie dużo gimbusów tu siedzi. Samochód na górze ma pierwszeństwo.
Komentarze (363)
najlepsze
Widzę, że trend wykopu to B, więc zostanę zaminusowany :)
Oj chyba sie patrzy bo swiatło zielone ZEZWALA na wjazd na skrzyzowanie a nie na bezmyslne przejechanie przez nie.
Mam i muszę mieć rację.
Moim zdaniem taka sytuacja jest niemożliwa, bo jest to zle ustawienie sygnalizacji, ktore powoduje drogę kolizyjna. Mamy drogę z pierwszeństwen i nie ważne czy wyglada jak skrzyżowanie, to to samo co zwykła droga główna i dojeżdżajaca do niej z boku podporządkowana. Jakim cudem w takiej sytuacji maja obaj miec zielone?? Auto na górze miałoby co najwyżej zieloną strzałkę.
Swoją drogą - strzałka niewiele by zmieniła. To znaczy jadąc samochodem D wtedy należałoby ustąpić, ale kierowca B nie wiedziałby czy on ma strzałkę, czy zielone - przez co pewnie byłoby dość dużo zawahań i komplikacji.
Plus za krytyczne myślenie :)
Komentarz usunięty przez moderatora