Zwyczajnie wkładał po 50 - 100 zł ,aż automatowi skończyły się "papierowe". Nawet jak za ostatnim razem wrzucił 200 zł to automat mu wyrzucił 39 razy 5 zł plus resztę do 5 zł. Jak ktoś nie wie, to można w ten sposób rozmieniać pieniądze w automatach hazardowych, jak w barze się drobne kończą to barman w ten sposób rozmienia 50 zł. Raz zagra i naciska wypłata.
Miałem kiedyś "zaprzyjaźniony" kawomat, który połykał monety. Czekałem, aż kolo podejdzie i wrzuci monetę. Powciska, powkurza się, poklnie i sobie pójdzie. Podchodziłem, stukałem "w ten specjalny punkt" i miałem darmową kawę :) To był dopiero jackpot, i można było na niego liczyć codziennie :) Warunkiem było, że wrzucał ktoś nowy, starzy bywalcy wiedzieli gdzie się stuka :)
Komentarze (66)
najlepsze
Komentarz usunięty przez autora
Komentarz usunięty przez autora
Komentarz usunięty przez autora
Na koniec pada stwierdzenie "pójdę do obsługi" więc pewnie żadnego pieniążka (oprócz własnej reszty) sobie nie przywłaszczyli :P
Normalny człowiek powiedziałby temu "nowemu" o tym punkcie. Albo powiesil z tym kartkę. A najlepiej zadzwonił i zgłosił awarię.
Eh.