#truestory Kolega chciał usunąć sobie tatuaż na kostce. Poprosił o radę miejscowego żula - multirecydywę i ten kazał mu kupić nadmanganian potasu w aptece, wymieszać z kremem, posmarować grubo tatuaż, zasłonić gazikiem i zostawić na kilka godzin. Kolega zasnął z opatrunkiem, na drugi dzień miał dziurę wypaloną do białej kości ( ͡°͜ʖ͡°) ale po tatuażu ani śladu.
odklepie parę sesji i w miarę przywróci się do stanu pierwotnego. Koledzy do lochu, a facet ma nauczkę do końca życia. Niech dziękuje rozwojowi techniki, że w ogóle może coś takiego zrobić.
Komentarze (77)
najlepsze
@L3stko: Raczej skuteczne
źródło: comment_eD19bIEOcoN44OIPEleMmjqKl1TLMvrW.jpg
Pobierzźródło: comment_7eZFgYfKtXbKUb5vOnpSoJnjbjNvoEeS.jpg
Pobierz@Prymitywek: Widać nawet miejscowy żul mądrzejszy od kolegi...
Komentarz usunięty przez moderatora
Komentarz usunięty przez moderatora