Zastanawiam się jak to się dzieje, że w cywilizowanych krajach mamy to co mamy, a w większości państw afrykańskich ciągle taki syf. Kiedyś oskarżali kolonizatorów o całe zło, teraz mają niepodległość (Liberia od 200 lat) i nie potrafią tego wykorzystać. Ba - grzęzną w tym gównie coraz bardziej. Czy za to odpowiadają tylko oni, czy również/przede wszystkim czynnik zewnętrzny?
Problem w Afryce polega przede wszystkim na braku jedności społeczeństwa. W cywilizowanych krajach społeczeństwo mimo regionalnych różnic trzyma się razem, tam w każdym państwie jest kilkadziesiąt plemion, które każde chce dojść do władzy, aby to oni mieli dobrze. Dzieci wychowywane są w skrajnej biedzie i walce. Więc nie wiedzą co to demokracja, poszanowanie innego człowieka itd. Niestety...
To co napisałeś o Polsce mnie przeraziło... Nie te nasze problemy, ale ich skala w porównaniu z resztą świata.
Ale muszę powiedzieć jedną ważną rzecz, nie powinniśmy się nigdy zastanawiać co taki mały człowiek jak ja znaczy. Dlaczego? Bo to prowadzi do myślenia że wszystko co robię ma znikome znaczenie, jeśli w ogóle jakiekolwiek.
To co robimy ma wpływ i to dużo większy niż nam się wydaje (na wszyskto). Dlatego powinniśmy robić
Pozwolę sobie zacytować fragment jednej z książek W. Łysiaka
Dotychczas, chcąc nie chcąc, przerabiał historię Afryki. Był świadkiem (a zdarzało się, że mimowolnym uczestnikiem) dekolonizacji w wielu czarnych państwach. Później obserwował zadziwiającą
Co ciekawe i Liberia i Haiti uzyskały niepodległość poprzez przejęcie rozwiązań zachodniej cywilizacji, mniej więcej oba 200 lat temu. Jak widać tylko na tyle wystarczyło "benzyny" dla "silnika" gospodarczego i politycznego...
Wesley, zauwaz, ze o ile dekolonizacja faktycznie jest powodem wielu wojen w Afryce, to kolonizacja byla ich powodem pierwotnym. Pisalem o tym, w dlugiej historii Rwandy http://konradjestwrwandzie.wordpress.com/2008/10/13/dluga-historia-rwandy-w-krotkim-artykule/ zreszta to samo widac tez w reportazu w linku wyzej: cala masakra w Liberii zaczela sie od powrotu z zachodu "wyedukowanego" goscia i przejeciu przez niego wladzy.
przed okresem kolonijnym w Afryce takie rzeczy sie nie zdarzaly. oczywiscie wojny bywaly ale nigdy na taka skale.
W mordę... na Wykopie przewijały się już tematy o Liberii (te dzieciaki z karabinami i szaleństwem w oczach), ale ten film przebił wszystkie moje wyobrażenia o tym kraju. Nie mam dobrego zdania o umiejętności samoorganizacji Afrykanów, ale nie myślałem że może być aż tak koszmarnie. Oni naprawdę nie powinni być wydzierani z tych swoich chat z krowiego gówna i wiosek złożonych max z 50 osób. Takie warunki są widocznie w stanie ogarnąć,
Jedyna możliwość na normalność to ponowne wkroczenie białych ludzi i zaprowadzenie rządów silnej ręki w celu odbudowy cywilizacji ew. poczekanie kilkudziesięciu lat aż wszyscy się pozabijają.
Komentarze (93)
najlepsze
Ale muszę powiedzieć jedną ważną rzecz, nie powinniśmy się nigdy zastanawiać co taki mały człowiek jak ja znaczy. Dlaczego? Bo to prowadzi do myślenia że wszystko co robię ma znikome znaczenie, jeśli w ogóle jakiekolwiek.
To co robimy ma wpływ i to dużo większy niż nam się wydaje (na wszyskto). Dlatego powinniśmy robić
Dotychczas, chcąc nie chcąc, przerabiał historię Afryki. Był świadkiem (a zdarzało się, że
mimowolnym uczestnikiem) dekolonizacji w wielu czarnych państwach. Później obserwował
zadziwiającą
przed okresem kolonijnym w Afryce takie rzeczy sie nie zdarzaly. oczywiscie wojny bywaly ale nigdy na taka skale.
http://www.vbs.tv/newsroom/the-vice-guide-to-liberia-6-of-8
http://www.vbs.tv/newsroom/the-vice-guide-to-liberia-7-of-8
czesc
http://www.tvp.pl/filmoteka/film-dokumentalny/polityka/liberia-podroz-do-kraju-wojny/wideo/film-dokumentalny-planete-doc-review