Hah, miałem podobnie, dlatego zawsze jak widziałem taki dym, to rzucałem do środka zapałkę aby wypalić gazy. Najlepiej taką, gdzie łepek dopiero co się zapalił. Koleś napuścił świeżego powietrza i pierdykło. Sąsiad miał ciekawą sytuację. Dołożył miału do pieca i po 10 minutach jebło z komina jak z armaty. Na szczęście się nie rozszczelnił.
Komentarze (6)
najlepsze