Hint: wgniecioną piłeczkę pingpongową można przywrócić chwilowo do życia gotując ją chwilkę we wrzątku. Tak, wiem, bez sensu ale kiedyś nawet kupienie piłeczki pingpongowej było trudne.
@xanio: Kiedyś chciałem naprawić taką wgniecioną piłeczkę ale nie wpadłem na numer z wrzątkiem tylko chciałem ją ogrzać nad zapalniczką. Jak łatwo się domyślić nie wszystko poszło zgodnie z planem i buchnęło mi w ręce takim płomieniem jak na początku filmiku ;). Dzieci, nie próbujcie tego w domu :P
swego czasu spaliłem w kominku około 3 kg orzechów laskowych starych, mocno wysuszonych z własnej działki ogrodowej. Jako, że dostałem na nie alergii pokarmowej nie było innego przeznaczenia.
Normalnie nie chcą płonąć na zimno ale dostają takiego niesamowitego zapału dopiero jak kominek jest mocno rozgrzany i palą się znacznie ciekawiej i dłużej od benzyny. Naprawdę polecam. Ze skorupek buchają piękne niebieskozielone płomyki.
Kopciuch to nazywaliśmy tylko,że my to robiliśmy na o wiele mniejszą skalę bo wkładaliśmy połamane kawałki piłeczki lub kilka piłeczek do pudełka od zapałek podpalaliśmy i na klatkę schodową rzucaliśmy i w nogi eh nie wrócą te czasy:)
Dobre jeszcze były do tego patyczki od lizaka takie białe,z tym ze jak się podpaliło to na czarno taką wszędzie osadzającą się sadzą dymiły:)
Częściej z piłeczek robiło się świece dymną. Należy w tym celu poskubać piłeczkę na niewielkie cząstki, zawinąć je w kartkę papieru i zgiąć do postaci paska 2-3cm - potem podpalić a gdy zapłonie - zdmuchnąć. Biały, śmierdzący dym zapełniający szczelnie klatkę schodową - cudowne.
Komentarze (119)
najlepsze
Plastik się topił i spadał w kroplach płonąc.
Do dziś mam marzenie podpalić jakiś ogromny, gruby pręt z tego plastiku ze szczytu jakiegoś wieżowca.
opis, to podziel tytuł na dwie części.
Normalnie nie chcą płonąć na zimno ale dostają takiego niesamowitego zapału dopiero jak kominek jest mocno rozgrzany i palą się znacznie ciekawiej i dłużej od benzyny. Naprawdę polecam. Ze skorupek buchają piękne niebieskozielone płomyki.
@outsidre: Wiesz, nie wszyscy mają alergię na orzechy :>
Dobre jeszcze były do tego patyczki od lizaka takie białe,z tym ze jak się podpaliło to na czarno taką wszędzie osadzającą się sadzą dymiły:)
hm. Jest na sali jakiś chemik, co powie z czego się składał ten cudowny dym i czy przypadkiem to pod usiłowanie masowego mordu nie podchodziło?