Witam, przy poprzednim moich chemicznych wykopach pojawiło się zapotrzebowanie na AMA Chemik. Tym samym takie tworzę.
Liczę, że @
kabzior i @
Klekot500 wspomogą mnie swoją wiedzą i krytycznym spojrzeniem, dzięki czemu AMA zyska na obiektywności.
Weryfikacja już poszła, o sobie mogę napisać: Inżynier chemii z Politechniki Wrocławskiej.
Oczywiście interesuję się chemią, więc posiadam wiedzę nie tylko ze studiów (niektórzy idą na studia, które ich nie interesują. Ze mną tak nie było :)).
Jako bonus do AMA proponuję, żebyście podawali swoje propozycje na kolejne Wykopy.
O czym chcielibyście poczytać (oczywiście o czymś związanym z chemią)?
Propozycje wpisujcie pod moim pierwszym komentarzem, będzie mi łatwiej ze wszystkie zebrać. Zacznę je opracowywać w kolejności od najwyższej liczby plusów.
O co można pytać?
Na studiach zajmowałem się przede wszystkim:
- galwaniką oraz bezprądowym powlekaniem
- nawozami mineralnymi
- analizą skażeń
Z tych więc tematów będę najbardziej kompetentny, jednak zachęcam do pytania również ogólnie nt. chemii.
Na zachętę:
1. Galwanika. We Wrocławiu mamy wiele konstrukcji żelaznych. Niewielu jednak ma świadomość, że sama ochrona antykorozyjna tego typu budowli może pochłonąć nawet kilkadziesiąt procent wartości inwestycji. Dla przykładu Rondo Reagana musiało być zabezpieczane aż dwukrotnie, ponieważ za pierwszym razem stalowe podpory zaczęły rdzewieć w szybkim tempie. Z kolei Most Grunwaldzki jest również co jakiś czas zabezpieczany przed korozją i jest to koszt liczony w milionach.
Z ciekawostek: Tzw. farby antykorozyjne (np. Hammerite) dostępne ogólnie w sklepach są o kant d--y rozbić z punktu widzenia ochrony antykorozyjnej. Pełnią właściwie jedynie funkcję dekoracyjną, gdyż chronią przed korozją jedynie w sposób fizyczny (odcinają dostęp tlenu). Więc w razie uszkodzenia powierzchni (rysy) korozja nadal zachodzi.
- Nawozy. W Polsce przyjęła się nazwa "nawozy sztuczne" co jest grubym przekłamaniem. Tzw. nawozy sztuczne to nic innego jak mieszanka pierwiastków potrzebnych roślinom do wzrostu stworzona wg. określonych proporcji (proporcje mogą się różnić m.in. ze względu na gatunek roślin). Są to nawozy NPK, czyli azot, fosfor i potas. A także inne pierwiastki (już w mniejszych dodatkach), które również mogą być potrzebne (w zależności od gatunku nawożonej rośliny i rodzaju nawożonej gleby).
Ciekawostka: Ciekawym nawozem jest struwit ((NH4)Mg[PO4]x 6 H2O). Występuje on naturalnie, ale na PolWro trwają obecnie badania nad otrzymywaniem struwitu ze ścieków. - Analiza skażeń. W ramach laborek przeprowadzaliśmy kompleksową analizę skażeń występujących we Wrocławiu. Pobieraliśmy próbki z trzech miejsc: ze skwerku na Polibudzie, z Parku Szczytnickiego i okolic przemysłowych we Wrocławiu (ul. Kwidzyńska).
Pobraliśmy próbki: trawy, mchu, piasku, gleby głębokiej (głębokość 25-30 cm), gleby płytkiej (do głębokości 5 cm) i wody (tylko w okolicach Polibudy). Cała procedura została przeprowadzona z należytą starannością i zgodnie z zasadami poboru próbek.
Teraz najciekawsze. Próbki badaliśmy również pod kątem zawartości rtęci (przy pomocy analizatora AMA 254). Wyniki:
Trawa - najwięcej rtęci było w Parku Szczytnickim, najmniej na Kwidzyńskiej (tereny przemysłowe).
Mech - najwięcej na Politechnice, najmniej w Parku Szczytnickim.
Gleba głęboka - najwięcej w Parku Szczytnickim, najmniej na Kwidzyńskiej (dziesięciokrotnie mniej niż w Parku!).
Gleba płytka - najwięcej na Kwidzyńskiej, najmniej na PWr (również ponad dziesięciokrotna różnica).
Piasek - najwięcej na Kwidzyńskiej, najmniej na PWr (była to nowa piaskownica dla dzieci :D).
A teraz coś jeszcze ciekawszego. Przeprowadziliśmy również badanie włosów trzech koleżanek z grupy właśnie pod kątem zawartości rtęci (wyniki w ppm).
Pierwsza - 0,18090
Druga - 0,36406
Trzecia - 0,06224
Teraz czas na pytania!
Zastrzeżenie prawne.
Wszelkie odpowiedzi są zgodne z moją wiedzą. W razie pytań dot. zastosowań praktycznych dowolnych związków, moje odpowiedzi będą dotyczyły sytuacji hipotetycznych. W żadnym wypadku nie zachęcam do łamania prawa, czy wykorzystywania substancji nielegalnych.
Komentarze (1k)
najlepsze
Bez urazy, nic nie mam do chemików.
Komentarz usunięty przez moderatora
Rozszczelniasz instalację gazową i zostawiasz zapaloną świeczkę.
W związku z tym mam pytanie, czy rzeczywiście zdarzało się podczas Twoich studiów, że ktoś poważnie ucierpiał w wyniku przeprowadzanych eksperymentów? czy często zdarzały się jakieś nieprzyjemne incydenty? jeżeli tak to czy
Mogę powiedzieć o własnych doświadczeniach.
Jeden, jedyny raz poparzyłem się kwasem pod koniec studiów. Na początku laborek oparłem się łokciami o stół labolatoryjny (miałem podwinięte rękawy fartucha laboratoryjnego), okazało się że ktoś nie wytarł po sobie kwasu. Zapiekło, teraz już śladu nie ma.
Druga akcja to z czystym mentolem. Na jednej z laborek otrzymywaliśmy mentol. Cholernie mocna substancja. Miałem zabrudzone nim palce i podrapałem się