Wpis z mikrobloga

#mafsaustralia - drugi odcinek tego tygodnia.

--> Karolina Diona - szkoda chłopa. Najmniejszy pozytywny gest z jej strony, a on już szczęśliwy i z nadzieją... jakie to przykre, on jej sms z podziękowaniem (!), a ona w tym czasie...
--> Pomijając urok Ala, wybaczcie, nie chciałabym - w obecnej ich sytuacji - być z nim w parze. On jeszcze nie dojrzał. Niestety, już mnie nie rozczula jego zdziwiona twarz, kiedy ma mu się coś do zarzucenia. A jego obrona jest naprawdę chlopięco-dziecięca.
--> Matt i Kate - w końcu zaczęli rozmawiać. On: "Niemal bez przerwy mam do czynienia z uprzejmą i miłą Kate" - słucham??????
Ok, teraz wspólny wyjazd....
  • 3
@MajaF1: Nikt by raczej Al'a na męża nie chciał, chłopak poszedł do programu się w "dom" pobawić i bawi się najlepiej ze wszystkich, niestety kosztem Samanty, ale nie jest mi jej szkoda bo jej nie polubiłam ¯\(ツ)/¯
@Rosalinea: @MajaF1 no tak Al dzieciuch ale ona od początku to wszystko wiedziała widziała,cnoty go jednak pozbawiła,zaliczyła prawiczka i całkiem zadowolona z tego była,co ja pisze dumna wręcz,więc o co caman???? na co liczyła?
że go wychowa? moim zdaniem od samego początku wiedziała jaki z niego chłopaczek, nie życiowy gość z czym się nie krył ,a jednak brnela w to dalej,teraz wielkie żale i oburzenie
mnie bardziej szkoda jego niż jej
@Amikamamy: Al to dobry materiał na kumpla albo adoptowanego syna xD też bym nie chciała go do związku, ale na wspólną imprezę jak najbardziej. Gość rozkręci każdą stypę, rozładuje każde napięcie. Ja go widzę bardziej jako Piotrusia Pana, który nawet jak "dorośnie" to dzieciak w nim zostanie i tu potrzeba partnerki, która będzie miała do niego cierpliwość i potrzebę matkowania. Sam jest zbyt samowystarczalna dla niego, ją to bym sparowała z