Wpis z mikrobloga

#anime #animedyskusja #koneserslabychbajek

https://myanimelist.net/anime/50864/Ooyukiumi_no_Kaina

Kaina of the Great Snow Sea

Hasło "Adaptacja twórczości Nihei'a w wykonaniu Polygon Pictures" to jedno zdanie zastępujące tysiąc słów. Umożliwia on napisanie w ciemno kilku akapitów na temat tytułu bez jego faktycznego obejrzenia. Oczywiście serię widziałem i zapewniam, że w tym wypadku wszystkie skojarzenia przychodzące na myśl są całkowicie prawdziwe. Mamy więc charakterystyczny dla Niheia doskonale wykreowany setting, świetnie zwizualizowany przez zapierające w dech tła. Mamy też nieodzowne dla Polygon Pictures przeciętnej jakości modele 3D z tak skąpą ilością klatek animacji, że zabranie choćby jednej zrobiłoby z tego anime pokaz slajdów.

W przedstawionym nam świecie mamy dwie warstwy - na dole wypełniony bezkresem piany ocean z niewielkimi wysepkami w postaci przeogromnych drzew, na których korzeniach osiedlili się ludzie. Na górze tych kolosów, w odległości kilkudniowej wspinaczki, w wydrążonym pniu żyją niewielkie społeczności. Zalążkiem akcji jest pojawienie się na górze księżniczki z dolnego królestwa, która przyleciała na robako-balonie, na który wrzucił ją w geście rozpaczy przyboczny gwardzista, gdy zostali zaatakowani przez wroga. Żyjący tam koleś, tytułowy Kaina, zabiera się za sprowadzenie dziewczyny na dół, do domu.

Postacie... postacie są tak słabe i nieciekawe, że napisanie o każdej z nich czegoś konkretnego byłoby dla mnie sporym wysiłkiem, lepiej ten aspekt po prostu pominę. Seansu zdecydowanie nie ułatwiał mi też ślamazarny pacing - przez 11 epizodów wydarzyły się dosłownie trzy albo cztery rzeczy o znaczeniu fabularnym, reszta czasu antenowego jest wypełniona dialogami, które wnoszą do fabuły bardzo niewiele i nie są ani zabawne, ani interesujące. Na plus za to muzyka, która albo fajnie podkreślała atmosferę, albo dobrze wkomponowywała się w wydarzenia na ekranie. Ale marna to pociecha.

Tytuł można bezpiecznie pominąć, jest po prostu nudny.
kinasato - #anime #animedyskusja #koneserslabychbajek

https://myanimelist.net/anime/...
  • 2
  • Odpowiedz
@kinasato: Nie zgadzam się, że anime było nudne. A może to po prostu mnie interesowały inne rzeczy. Mianowicie poznawanie świata, jego dziwnych praw i historii.
Nie wiedziałem, że to Nihei odpowiada za pierwowzór, ale w zasadzie jakoś mnie to nie zdziwiło. Ta dziwna broń, wyglądająca jak pistolet z Blame!, obecny umierający świat, który jest tylko ruiną pozostałą po poprzedniej cywilizacji. No i ten robot, który wygląda jakby z Blame'a się wziął.
  • Odpowiedz
  • 0
@Chrystus:

A może to po prostu mnie interesowały inne rzeczy. Mianowicie poznawanie świata, jego dziwnych praw i historii.


No dobra, ale ile można? Jak autor zbudował już wspaniały świat, to niech się coś w nim dzieje, a nie mówi "zajebiste, co nie?" i mi puszcza oczko. Na podobną przypadłość cierpiało Twelve Kingdoms, które w okolicach 30 odcinka postanowiło wznowić ekspozycje, czym mnie zwyczajnie zirytowało.

a dziwna broń, wyglądająca jak pistolet z
  • Odpowiedz