Wpis z mikrobloga

@EnderWiggin Mój tatko w latach 90 też skonstruował sobie chłodzenie wodne, muszę go podpytać jaki miał procek. Polegało to na tym że na zewnątrz był duży plastikowy pojemnik do którego wlewał wodę, działała tam chyba jakaś pompa z akwarium. Całość była bezgłośna, a na wieczór woda była ciepła, pozostałości zostały jeszcze na strychu.