Wpis z mikrobloga

1628 + 1 = 1629

Tytuł: The boy in the striped pajamas
Autor: John Boyne
Gatunek: literatura piękna
Ocena: ★★★★★★★★

'Who are all those people outside' he said finally. (...) 'Ah, those people,' said Father, nodding his head and smiling slightly.'Those people... well, they're not people at all, Bruno.'


Pewnego dnia Bruno wraca ze szkoły i w swoim pokoju, w pięciopiętrowym domu (licząc pomieszczenie na poddaszu i piwnicę) w Berlinie, zastaje pokojówkę, która pakuje jego rzeczy. Nawet te schowane głęboko, za innymi rzeczami. Rodzina musi się przeprowadzić, to ma jakiś związek z pracą ojca. W Berninie Bruno zostawia trójkę swoich przyjaciół na całe życie - Karla, Daniela i Martina. W nowym miejscu czuje się samotny. Nie dość, że chłopaki zostali w Berlinie, to jeszcze nie ma tutaj nikogo z kim można by się bawić. Niedaleko miejsca, do którego przeprowadziła się rodzina znajduje się płot z drutu kolczastego. Chłopak ze swojego okna widzi, że za płotem są baraki, ławka, słupy telegraficzne i ludzie, którzy zawsze chodzą w pasiastych piżamach. Bruno ma duszę odkrywcy, która popycha go na wyprawę. W czasie tej wyprawy zauważa za płotem zbliżający się do niego punkt, który przemienia się w plamę, która przemienia się w sylwetkę, która przemienia się w chłopca. I szybko nawiązuje z tym chłopcem - Szmulem - znajomość.

Bardzo mi się podobała ta książka. Ze względu na treść, bo z tego względu mi się chyba wszystkie książki antywojenne podobają i będą podobać. Ze względu na formę, bo jest napisana świetnie. Autor oddał w narracji (trzecioosobowej) punkt widzenia dziewięcioletniego chłopca, nie mającego pojęcia dlaczego nie może bawić się z setką chłopców, którzy są za płotem i na pewno im tam lepiej niż jemu. Tak jak punkt widzenia Do tego dochodzi zgrabne zaprezentowanie bohaterów drugoplanowych - matki i dziadków, z których prawie każdy prezentuje jakąś inną postawę wobec tego co się dzieje. Oni są dorośli, oni rozumieją trochę więcej.

Historia momentami trąci naiwnością, ale mnie to zupełnie nie przeszkadzało. Kolejne wydarzenia są logiczną konsekwencją poprzednich, nawet jeśli dokładnie widać i wiadomo dokąd to wszystko zmierza.

Miałem to przeczytać już dawno, mam w czytniku polskie tłumaczenie. Znalazłem to ostatnio u znajomych w biblioteczce w oryginale i stwierdziłem, że w zasadzie czemu nie? Jest to pierwsza książka, którą przeczytałem w języku innym niż polski. Mało że przeczytałem, to jeszcze zrozumiałem. Może to nic wielkiego, bo pewnie są tacy, którzy robią to częściej i dla nich to codzienność. Dla mnie nie, więc jestem z siebie zadowolony. Tym bardziej, że spodziewałem się, że będzie gorzej. A wniosek jest taki, żeby może robić to częściej, bo kiedy sprawdziłem jak tłumacz poradził sobie z rzeczami, z którymi ja miałbym problem, to stwierdzam, że w przekładzie ta książka traci dużo subtelności. Nie to, żeby ten przekład był zrobiony źle, ale chyba niektórych rzeczy nie dało się zachować. Z innymi książkami pewnie jest podobnie.

Wpis dodany za pomocą tego skryptu

#bookmeter
źródło: comment_1630259964xI7R1Ec3saR4fVb97IiFEA.jpg
  • 11
Informacje nt. książki z tagu #bookmeter:

Średnia ocena z Wykopu: ★★★★★★★★ (1 recenzji)
Kategoria książki: inne

Jesteś pierwszym recenzentem tej książki tutaj :)

@George_Stark: fragment Twojej recenzji został umieszczony na stronie open-source upolujksiazke.pl jeśli nie chcesz by cytaty z Twoich recenzji widniały na tej stronie to odpisz na ten komentarz lub na PW.

Wygenerowane przez bota książkowego :) Jeśli masz sugestie / pomysły / uwagi / chcesz wspomóc
Miałem to przeczytać już dawno, mam w czytniku polskie tłumaczenie. Znalazłem to ostatnio u znajomych w biblioteczce w oryginale i stwierdziłem, że w zasadzie czemu nie? Jest to pierwsza książka, którą przeczytałem w języku innym niż polski.


@George_Stark: Nic tak nie zmusza człowieka do czytania w języku angielskim jak brak polskich tłumaczeń ( ͡° ͜ʖ ͡°). Więc tym bardziej podziwiam, bo z natury jestem leniem i jak
@Tszmiel: O kurde, ale cuda się tutaj dzieją!
@gram_w_mahjonga: Lenistwo to ja akurat znam jak nic innego. :) Niemniej już od kilku lat(!) chciałem się zmierzyć z dłuższym tekstem w tym obcym, strasznym języku, w końcu przyszła góra do Mahometa. Plus jest taki, że chyba skupiałem się trochę bardziej, niż czytając po polsku. ;)
@gram_w_mahjonga: Ja byłem pod wrażeniem tego, że potrzebowałem sprawdzić chyba tylko trzy słowa, reszty się domyśliłem - z rzeczownikami było mi najłatwiej. :) A sprawdzam w telefonie w Tłumaczu Google, bo mam czytnik Kobo i on nie ma chyba w ogóle polskiej dystrybucji i chyba też nie ma na niego słownika ang-pl.
Zaskoczeniem dla mnie było to, że dialogi były zapisywane inaczej niż po polsku. Nie wiem, czy to tak jest