Wpis z mikrobloga

ceny komunikacji w Białymstoku to jakiś śmiech, mając ulgę studencką jeszcze przed podwyżką samochód niewiele drożej mi wychodził. Bez ulgi i po podwyżce samochód jest zdecydowanie tańszy, a gdybym jeszcze musiał wyjeżdżać na II strefę to już w ogóle musiałbym nie szanować swoich pieniędzy i czasu. Zresztą wystarczy popatrzeć kto najczęściej nią jeździ: emeryci, dzieci do szkoły i niepełnosprawni, czyli w większości zwolnieni z opłat. Komunikacja w białym się nigdy nie będzie